Siódma Niedziela Wielkanocna
UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO

86. JEZUS OCZEKUJE NAS W NIEBIE

1. Wniebowstąpienie Pańskie. Chwalebne wyniesienie Chrystusa osiąga szczyt we Wniebowstąpieniu.
2. Wniebowstąpienie umacnia i ożywia nasze pragnienie nieba. Rozbudzanie nadziei nieba.
3. Wniebowstąpienie a posłannictwo apostolskie chrześcijanina.

86.1 Według Ewangelii świętego Łukasza ostatnim gestem Jezusa na ziemi było błogosławieństwo (por. Łk 24, 50-51). Jedenastu za wskazaniem Jezusa udało się z Galilei na Górę Oliwną w pobliżu Jerozolimy. Ujrzawszy jeszcze raz Zmartwychwstałego, uczniowie oddali Mu pokłon (Mt 28, 17), upadli przed Nim jako swoim Nauczycielem i Bogiem. Teraz są o wiele bardziej świadomi tego, co od dawna przeczuwali w swoich sercach. Wierzą, że ich Nauczyciel jest Mesjaszem. Widząc, że ich Pan i Bóg jest tak blisko, byli zachwyceni i pełni radości. Po czterdziestu dniach przebywania ze Zmartwychwstałym będą mogli świadczyć o tym, co widzieli i słyszeli. Duch Święty umocni ich w nauce Chrystusa i ukaże im prawdę.

Nauczyciel mówi do nich z Boskim majestatem: Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28, 18). Jezus umacnia wiarę wielbiących Go, poucza ich, że moc, którą otrzymają, pochodzi od samego Boga. Moc odpuszczania grzechów i narodzin do nowego życia przez Chrzest jest mocą samego Chrystusa, która nadal trwa w Kościele. Posłannictwem Kościoła jest kontynuowanie do końca świata dzieła Chrystusa, nauczanie ludzi prawd o Bogu i wymogów związanych z tymi prawdami oraz pomaganie im za pomocą łaski sakramentów.

Święty Łukasz przekazał nam opis Wniebowstąpienia Pańskiego Dziejach Apostolskich. Pan powiedział do uczniów ostatnie słowa: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu (Dz 1, 8-9).

Apostołowie przez długi czas patrzyli, jak Jezus wznosi się w majestacie i udziela im ostatniego błogosławieństwa, aż obłok zabrał Go im sprzed oczu. Obłok często towarzyszył objawiającemu się Bogu, „był to znak, że Jezus już wstąpił do nieba”[1].

Życie Jezusa na ziemi nie kończy się śmiercią na Krzyżu, lecz Wniebowstąpieniem. Jest to ostatnia tajemnica zbawcza, która wraz ze Śmiercią, Męką i Zmartwychwstaniem stanowi Tajemnicę Paschalną. Wypadało, aby ci, którzy widzieli, jak Chrystus umierał na Krzyżu wśród obelg, pogardy i szyderstw, byli też świadkami Jego wyniesienia. Teraz na ich oczach spełniają się słowa Chrystusa: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego” (J 20, 17) oraz: „Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie, Ojcze Święty” (J 17, 11).

Wniebowstąpienie Pańskie rozważamy w Drugiej Tajemnicy Chwalebnej Różańca. „Jezus odszedł do swego Ojca. Dwaj Aniołowie w białych szatach podchodzą do nas i mówią: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1, 11). Piotr i inni Apostołowie wrócili do Jerozolimy cum gaudio magnoz wielką radością (Łk 24, 52). Jest rzeczą słuszną, aby Najświętszemu Człowieczeństwu Chrystusa oddawały cześć, hołd i uwielbienie chóry Aniołów i orszak wszystkich świętych w niebie”[2].

86.2 „Człowieczeństwo pozostawione swoim własnym siłom nie ma dostępu do domu Ojca (J 14, 2), do życia i do szczęścia Bożego. Jedynie Chrystus mógł otworzyć człowiekowi taki dostęp: Jako nasza Głowa wyprzedził nas do niebieskiej Ojczyzny, aby umocnić naszą nadzieję, że jako członki Mistycznego Ciała również tam wejdziemy (Mszał Rzymski, Prefacja o Wniebowstąpieniu)”[3].

W słowie na uroczystość dzisiejszą święty Leon Wielki naucza: „Dzisiaj nie tylko weszliśmy w posiadanie raju, ale także wznieśliśmy się z Chrystusem w sposób mistyczny, ale i rzeczywisty, na wyżyny niebios i przez Chrystusa odzyskaliśmy niewypowiedzianą łaskę, którą utraciliśmy”[4].

Wniebowstąpienie umacnia i ożywia naszą nadzieję zdobycia nieba i ustawicznie pobudza nas do szukania wyższych rzeczy. W czasie Mszy świętej kapłan wzywa nas: W górę serca[5]. Mamy nadzieję, że zamieszkamy z Bogiem, gdyż sam Chrystus odszedł, aby przygotować nam mieszkanie.

Jezus znajduje się w Niebie ze swoim uwielbionym Ciałem, ze znakami swej odkupieńczej Ofiary. Na ciele są ślady Męki, których mógł dotknąć Tomasz. One wyjednają nam zbawienie. Najświętsze Człowieczeństwo Chrystusa ma swoje naturalne miejsce w Niebie. Ale On, który oddał swoje życie za każdego z nas, czeka tam na nas. „Chrystus nas oczekuje. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie (Flp 3, 20), ale jednocześnie jesteśmy w pełni obywatelami ziemi, pośród przeciwności, niesprawiedliwości, niezrozumienia, ale też pośród radości oraz tego pokoju, jaki daje świadomość bycia umiłowanym dzieckiem Boga (...).

A jeśli mimo wszystko wstąpienie Jezusa do nieba pozostawia w naszej duszy gorzki posmak smutku, uciekajmy się do Jego Matki, jak to uczynili Apostołowie: wtedy wrócili do Jerozolimy (…) trwali jednomyślnie na modlitwie razem z (…) z Maryją, Matką Jezusa (Dz 1, 12.14)”[6].

Nadzieja nieba napełni nasze codzienne życie radością. Naśladujmy Apostołów, którzy „tak wiele skorzystali z Wniebowstąpienia Pana. To, co przedtem wywoływało lęk, teraz zamieniło się w radość. Od tej chwili ich dusze były zapatrzone w Bóstwo Jezusa, który zasiadł po prawicy Ojca. Oglądanie Jego ciała nie stanowiło przeszkody, aby rozum oświecony wiarą wierzył, że Chrystus zstępując z nieba nie oddzielił się od Ojca, ani też wstępując do nieba nie oddzielił się od swoich uczniów”[7].

86.3 Kiedy jeszcze wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1, 10-11). „Tak jak Apostołowie, jesteśmy na wpół zdumieni, na wpół smutni, widząc, że nas opuszcza. Rzeczywiście, niełatwo jest przyzwyczaić się do fizycznej nieobecności Jezusa. Wzrusza mnie pamięć o tym, że w hojnym geście miłości odszedł i pozostał; odszedł do nieba i oddaje się nam jako pokarm w Najświętszej Hostii. Tęsknimy jednak za Jego ludzkim słowem, za Jego sposobem zachowania się, patrzenia, uśmiechania się, czynienia dobra. Chcielibyśmy znowu patrzeć na Niego z bliska, kiedy siada przy studni zmęczony ciężką drogą, kiedy płacze po Łazarzu, kiedy długo się modli, kiedy lituje się nad tłumem.

Zawsze wydawało mi się logiczne i napełniało mnie radością to, że Najświętsze Człowieczeństwo Jezusa Chrystusa wstępuje do chwały Ojca, ale myślę też, że ten szczególny smutek w dniu Wniebowstąpienia jest dowodem miłości, jaką żywimy do Jezusa, naszego Pana. On, będąc prawdziwym Bogiem, stał się człowiekiem, prawdziwym człowiekiem, ciałem z naszego ciała i krwią z naszej krwi. I rozstaje się z nami, aby odejść do nieba. Jakże za Nim nie tęsknić?”[8].

Aniołowie powiadają do Apostołów, że nadszedł czas na rozpoczęcie olbrzymiego zadania, że nie należy tracić ani chwili. „A więc – dlaczego jeszcze stoicie? Przecież On przyjdzie! A wy teraz wypełniajcie swoje zadanie – Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie (Mk 16, 20). W ten sposób zaczęła się w Kościele era nowa – apostolska”[9].

Wraz z Wniebowstąpieniem kończy się ziemskie posłannictwo Chrystusa i rozpoczyna się posłannictwo Jego uczniów, nasze posłannictwo. Podczas dzisiejszej modlitwy wsłuchajmy się w słowa, w jakich Pan wstawia się za nas u swojego Ojca: „Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata – czyli z ich środowiska, pracy, rodziny - ale byś ich ustrzegł od złego” (J 17, 15). Pan bowiem chce, aby każdy z nas na swoim miejscu kontynuował zadanie uświęcenia świata, doskonalenia i składania go u Jego stóp. Tylko w taki sposób świat stanie się miejscem, gdzie będzie ceniona i szanowana godność człowieka, gdzie będzie można żyć w pokoju, który tak bardzo zależy od zjednoczenia z Bogiem.

„Dzisiejsza uroczystość przypomina nam, że żarliwość w zdobywaniu dusz jest miłosnym nakazem Pana, który wstępując do swej chwały, posyła nas jako swoich świadków na cały świat. Wielka jest nasza odpowiedzialność, ponieważ być świadkiem Chrystusa – to przede wszystkim starać się postępować według Jego nauki, walczyć o to, by nasze zachowanie przypominało Jezusa, by przywoływało Jego umiłowaną postać”[10].

Ci, z którymi mieszkamy lub kontaktujemy się, powinni widzieć naszą lojalność, szczerość, radość, pracowitość. Powinniśmy należycie spełniać swoje obowiązki i w codziennych sytuacjach postępować jak dzieci Boże. Zwyczajowe formy grzecznościowe, pozdrowienia, serdeczność, usłużność – które dla wielu pozostają czymś zewnętrznym, niezbędnym w życiu społecznym – powinny wypływać z miłości, być wyrazem wewnętrznej postawy zainteresowania innymi ludźmi.

Jezus odchodzi, lecz pozostaje bardzo blisko każdego z nas. W sposób szczególny spotykamy Go w najbliższym tabernakulum, kilkaset metrów od naszego domu lub pracy. Nie zaniedbujmy częstego nawiedzania Go, przynajmniej w sercu. Prośmy Go, żeby pomagał nam w naszej pracy apostolskiej, aby liczył na nas w szerzeniu Jego nauki we wszystkich środowiskach.

Apostołowie udali się do Jerozolimy w towarzystwie Maryi. Wraz z Nią oczekiwali nadejścia Ducha Świętego. Przygotujmy się do nadchodzącej uroczystości Zesłania Ducha Świętego wraz z Najświętszą Maryją Panną.



[1] Św. Jan Chryzostom, Homilie na Dzieje Apostolskie, 2.
[2]
Św. Josemaría Escrivá, Różaniec święty, Druga Tajemnica Chwalebna.
[3]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 661.
[4]
Św. Leon Wielki, Homilia I na Wniebowstąpienie.
[5]
Mszał Rzymski, Obrzędy Mszy św., Modlitwa eucharystyczna.
[6]
Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 126.
[7]
Św. Leon Wielki, Mowa 74, 3.
[8]
Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 117.
[9]
Kard. St. Wyszyński, Miłość na co dzień, Ząbki 2001, s. 243.
[10]
Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 122.