szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

piątek, 24 maja 2019

Piąty Tydzień Wielkanocny – Piątek
80. ZNACZENIE PRZYJAŹNI

1. Jezus najlepszym Przyjacielem. Prawdziwy sens przyjaźni.
2. Przyjaźń wielkim dobrem ludzkim i nadprzyrodzonym. Cechy prawdziwej przyjaźni.
3. Apostolstwo wśród przyjaciół.

80.1 „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi (...). Już was nie nazywam sługami (...), ale nazwałem was przyjaciółmi” – mówi Pan w Ewangelii mszalnej.

     więcej..

sobota, 25 maja 2019

Piąty Tydzień Wielkanocy – Sobota
81. RÓŻANIEC ŚWIĘTY

1. W Różańcu Najświętsza Maryja Panna uczy nas rozważać życie swego syna.
              2. „Potężny oręż”. Różaniec w rodzinie.
              3. Rozproszenia podczas odmawiania Różańca.

81.1 Miłość do Najświętszej Maryi Panny w naszym życiu wyraża się w różnych formach. W Różańcu świętym, w tej modlitwie maryjnej najbardziej zalecanej w ciągu wieków przez Kościół zawierają się główne prawdy wiary chrześcijańskiej.
     więcej..

niedziela, 26 maja 2019

Szósta Niedziela Wielkanocna
82. NADZIEJA NIEBA

1. Zostaliśmy stworzeni dla Nieba. Nadzieja nieba.
2. Co Bóg objawił o życiu wiecznym?
3. Zmartwychwstanie ciał. Zdecydowana i radosna walka o osiągnięcie nieba.

82.1 W ciągu tych czterdziestu dni pomiędzy Wielkanocą a Wniebowstąpieniem Pańskim, Kościół zachęca nas, żebyśmy zapatrzyli się w Niebo, naszą wieczystą Ojczyznę, do której wzywa nas Pan. Ta zachęta nasila się w miarę zbliżania się dnia, w którym Jezus wznosi się, by zasiąść po prawicy Ojca.

     więcej..

poniedziałek, 27 maja 2019

Szósty Tydzień Wielkanocny – Poniedziałek
83. DARY DUCHA ŚWIĘTEGO

1. Cnoty nadprzyrodzone i dary Ducha Świętego.
            2. Siedem darów. Ich wpływ na życie chrześcijanina.
            3. Nowenna do Ducha Świętego. Modlitwa o dary Ducha świętego.

83.1 Jesteśmy otoczeni darami Bożymi. Wszelkie dobro, które posiadamy, wspaniałości duszy i ciała, wszystko to stanowi dar Boży, który ma nam pomagać w osiągnięciu szczęścia na ziemi i Nieba w życiu wiecznym.
     więcej..

wtorek, 28 maja 2019

Szósty Tydzień Wielkanocny – Wtorek
84. MAJ, MIESIĄC MARYI

1. Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny wyprasza nam miłosierdzie Boże.
2. Miłość całego ludu chrześcijańskiego do Maryi.
3. Pielgrzymki, ich znaczenie pokutne i apostolskie.

84.1 Miesiąc słońca i kwiatów, miesiąc Maryi, wieńczy Okres Wielkanocny. Od czasu Adwentu nasza myśl podążała za Jezusem. A teraz, gdy po Zmartwychwstaniu w naszej duszy nastał wielki pokój, zwracamy się ku Tej, która nam Go przyniosła.

     więcej..

środa, 29 maja 2019

42. Św. URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ
WSPOMNIENIE

1. Miłość, której uczymy się od Jezusa.
2. Apostolstwo uśmiechu. Pokój konsekwencją walki.
3. Caritas benigna est. Łagodność. Walka z gorzką gorliwością.

42.1 „Uwierzyć w Syna Ukrzyżowanego to znaczy zobaczyć Ojca, to znaczy uwierzyć, że w świecie jest obecna miłość i że ta miłość jest potężniejsza od zła jakiegokolwiek, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość, świat”
     więcej..

Siódma Niedziela Zwykła
Rok C

54. WIELKODUSZNOŚĆ

1. Pismo Święte wzywa do wielkoduszności. Człowiek wielkoduszny oddaje siebie innym i Bogu.
2. Przejawy wielkoduszności: gotowość do przebaczenia i hojność.
3. Wielkodusznośc owocem zjednoczenia z Bogiem.

54.1 Pierwsze czytanie mszalne ukazuje nam Dawida uciekającego przed królem Saulem przez pustynne ziemie Zif (1 Sm 26, 2-23). Pewnej nocy, kiedy król wypoczywał wśród swoich ludzi, Dawid podszedł do obozowiska wraz ze swym najwierniejszym przyjacielem Abiszajem. Zobaczyli, że Saul spał w środku obozowiska, a jego dzida była wbita w ziemię obok głowy. Abner i ludzie leżeli uśpieni dokoła niego. Rzekł Abiszaj do Dawida: „Dziś Bóg oddaje wroga twojego w twą rękę. Teraz pozwól, że przybiję go dzidą do ziemi, jednym pchnięciem, drugiego nie będzie trzeba”. Śmierć króla niewątpliwie byłaby najkrótszą drogą do wyzwolenia się raz na zawsze od wszystkich niebezpieczeństw i zdobycia tronu. Ale Dawid po raz wtóry wybrał dłuższą drogę i wolał darować życie Saulowi. Dawid jawi się nam tym razem, jak i przy wielu innych okazjach, jako człowiek o wielkiej duszy i tym swoim duchem potrafił zdobyć dla siebie najpierw podziw, a potem przyjaźń swego najzaciętszego wroga oraz ludu. Przede wszystkim zaś zdobył sobie przyjaźń Boga.

Ewangelia z Mszy świętej (Łk 6, 27-38) również wzywa nas do wielkoduszności, do tego, by nasze serca były tak wielkie, jak serce Chrystusa. Nakazuje nam błogosławić tych, którzy nas przeklinają, modlić się za tych, którzy nas oczerniają. Chrystus wzywa nas, byśmy czynili dobro, nie oczekując niczego w zamian, byśmy byli miłosierni, jak Bóg jest miłosierny, byśmy wybaczali wszystkim i byli hojni bez wyrachowania i miary. Pan mówi na zakończenie: „Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

Cnota wielkoduszności, bardzo ściśle związana z męstwem, polega na gotowości ducha do wielkich rzeczy[1], a św. Tomasz nazywa ją „ozdobą wszystkich cnót”[2]. Tej gotowości czynienia wielkich rzeczy dla Boga i dla innych zawsze towarzyszy święte życie. Poważne zaangażowanie się w walkę o świętość jest już pierwszym przejawem wielkoduszności. Człowiek wielkoduszny stawia sobie wysokie ideały i nie upada na duchu ani w obliczu przeszkód, ani krytyk, ani pogardy, kiedy należy je znosić dla wyższej sprawy. W żaden sposób nie pozwala się zastraszyć względami ludzkimi czy wrogiemu środowisku i nie zważa na oszczerstwa. Bardziej ceni prawdę, aniżeli fałszywe lub cząstkowe opinie[3].

Święci zawsze byli ludźmi wielkodusznymi. Planując i przeprowadzając do końca poczynania apostolskie, obcując z innymi ludźmi i oceniając ich, traktowali ich jak dzieci Boże zdolne do służenia wielkim ideałom. Nie możemy być małoduszni, nie możemy mieć serc ciasnych i oschłych. „Być wielkodusznym - to znaczy mieć wielkie serce, wielką duszę otwartą dla wszystkich. Wielkoduszność - to siła, która uzdalnia nas do wyjścia poza siebie i do podjęcia wielkich dzieł dla dobra wszystkich. W wielkoduszności nie zagnieździ się ciasnota, nie znajdzie się skąpstwo, egoistyczne wyrachowanie ani nastawiona na zyski intryga. Człowiek wspaniałomyślny bez zastrzeżeń poświęca wszystkie swoje siły temu, co wartościowe. Dlatego jest zdolny do oddania siebie samego. Nie zadowala się dawaniem, ale oddaje siebie[4]. Nie ma wspanialszego wyrazu wielkoduszności niż oddanie się Chrystusowi, bez miary i bezwarunkowe.

54.2 Wielkoduszność wyraża się także gotowością do przebaczania wszystkiego osobom bliskim i dalszym w naszym życiu. Chrześcijanin nie chodzi po świecie z listą krzywd w swoim sercu[5], z urazami i wspomnieniami, które osłabiają ducha i czynią go niezdolnym do służenia ideałom ludzkim i Bożym, do których Pan nas powołuje. Podobnie jak Bóg jest zawsze gotów do wybaczania wszystkiego wszystkim, również nasza zdolność do wybaczania nie może znać granic: ani co do liczby krzywd, ani co do wielkości obrazy, ani co do osób, od których pochodzi. „Nic nie czyni nas tak podobnymi do Boga, jak przebaczanie złym i takim, którzy czynią nam krzywdę”[6]. Jezus na Krzyżu wypełnił to, czego nauczał: „Ojcze, przebacz im – prosi. I natychmiast ich usprawiedliwia: bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). Słowa te wykazują wielkość duszy Jego Najświętszego Człowieczeństwa. W Ewangelii z dzisiejszej Mszy świętej czytamy: miłujcie waszych nieprzyjaciół; (...) i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Tej wielkoduszności Jezus zawsze domagał się od swoich uczniów. Pierwszy męczennik, św. Szczepan, umrze mając na ustach prośbę o przebaczenie tym, którzy go zabijają. Czy umiemy przebaczać codzienne drobnostki? A jeżeli spotka nas zniesławienie, oszczerstwo, czy wykorzystamy to, by ofiarować Bogu coś wartościowego. Byłoby lepiej, gdybyśmy nigdy nie musieli nic przebaczać, ponieważ, naśladując świętych, nie powinniśmy się czuć urażeni.

Człowiek wielkoduszny, w imię swoich wartości, jakimi są szlachetne ideały, zadania apostolskie, a nade wszystko Bóg, poświęca bez zastrzeżeń pieniądze, siły, czas. Rozumie słowa Pana, który mówił do uczniów: miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie. Powinniśmy się zastanowić, czy hojnie dzielimy się swoimi dobrami, co więcej: czy oddajemy samych siebie, czyli ochoczo i zdecydowanie idziemy drogą konkretnego powołania danego nam przez Pana.

Z drugiej strony, stawianie przed sobą wielkich zadań dla dobra ludzkości, dla zaspokojenia potrzeb wielu osób lub dla chwały Bożej może pociągać za sobą konieczność wydatkowania wielkich sum pieniędzy i oddania pewnych dóbr materialnych na służbę tym wielkim dziełom[7]. I człowiek wielkoduszny potrafi to czynić bez obaw, rozważywszy roztropnie wszystkie okoliczności, lecz bez małoduszności. „Wierni mają także obowiązek, każdy według swoich możliwości, dbać o materialne potrzeby Kościoła”[8]. Wielkie katedry są przykładem czasów, kiedy środków ludzkich i finansowych było o wiele mniej, aniżeli dzisiaj, ale kiedy wiara była żywsza.

Od pierwszych wieków „ze szczególną troską Kościół dbał o to, aby sprzęty liturgiczne godnie i pięknie uświetniały kult”[9]. Dobrzy chrześcijanie często pozbywali się wówczas swoich kosztowności na rzecz kultu. Byli hojni w dawaniu jałmużny na sprawy Boże i dla ulżenia braciom najbardziej potrzebującym. Podejmowali także inicjatywy w zakresie nauczania, kultury, pomocy materialnej i zdrowotnej.

Często widzimy, jak w społeczeństwie, które nie szczędzi wydatków na rzeczy zbędne, osoby poświęcające się dziełom apostolskim są często zmuszone do rezygnacji lub opóźniania tych prac z powodu braku środków materialnych. Wielkoduszność, której domaga się od nas Pan, skłania nas nie tylko do większej hojności w zakresie naszego czasu i środków finansowych. Wielkoduszność nakłania nas także do starania się o to, by inni w zależności od swoich możliwości byli skłonni do współpracy dla dobra innych ludzi. Wielkoduszność zawsze zbliża do Boga, dlatego bardzo często największym dobrem, które możemy uczynić dla naszych przyjaciół, jest rozbudzanie ich wspaniałomyślności. Cnota ta poszerza i odmładza serce, które ma większą zdolność kochania.

54.3 Św. Teresa podkreślała, że nie należy tłumić pragnień, gdyż „Bóg chce, byśmy mieli serce odważne, i dusze mężne miłuje”, jeśli tylko z pokorą stawiają przed sobą wielkie cele, jak to czynili święci. Święci nie osiągnęliby tak wysokiego stanu, gdyby nie powzięli mocnego postanowienia wzniesienia się tam z Bożą pomocą. Św. Teresa, podsycając pragnienia dążenia do świętości, bardziej gorliwym i początkującym zalecała opiekę kierownika duchowego. Przestrzegała jednak przed takimi, którzy będąc zbyt ostrożnymi, miast zachęcać dusze, by wzlatały ku Bogu, uczą je „postępować żółwim krokiem” lub poprzestawać na „polowaniu na drobne jaszczurki”[10].

Małoduszność, która utrudnia postęp w obcowaniu z Bogiem, polega na zawinionej niezdolności do rozumienia lub pragnienia rzeczy wielkich. Również wyraża się w ubogim spojrzeniu na innych ludzi, w niedostrzeganiu, kim mogą zostać przy pomocy Bożej, nawet jeśli są wielkimi grzesznikami. Człowiek małoduszny ma ciasne horyzonty, lubi wygodę, nie ma szlachetnych ambicji. I dopóki nie pokona tej wady, nigdy nie odważy się sporządzić z pomocą Bożą planu życia i posuwać naprzód zadań apostolskich. Wszystko wydaje mu się zbyt wielkie, ponieważ on sam jest skarłowaciały.

Wielkoduszność jest owocem obcowania z Jezusem Chrystusem. Bogatemu i wymagającemu życiu wewnętrznemu towarzyszy gotowość do wielkich czynów spełnianych dla Boga we własnym środowisku. Cnota ta zasadza się na pokorze i pociąga za sobą silną i niewzruszoną nadzieję, ufność prawie prowokującą i doskonały spokój nieustraszonego serca, które nie staje się niczyim niewolnikiem, a jest jedynie sługą Boga.

Człowiek wielkoduszny waży się na rzeczy wielkie, ponieważ wie, że dar łaski wynosi człowieka do dzieł, które wykraczają poza jego naturę[11], a wówczas jego działania uzyskują skuteczność Bożą. Człowiek opiera się na Bogu, który z kamieni może wzbudzić dzieci Abrahamowi (Mt 3, 9). Jest odważny w apostolstwie, ponieważ ma świadomość, że Duch Święty posługuje się słowem człowieka jako narzędziem, ale to On sam doskonali dzieło[12]. Posiada pewność, że cała skuteczność zasadza się na Bogu, który daje wzrost (1 Kor 3, 7), i w tym pokłada nadzieję.

Najświętsza Maryja Panna użyczy nam tej wielkoduszności, którą okazywała Bogu i swoim dzieciom – ludziom. Dawajcie, a będzie wam dane. Nie pozwólmy, by nam się skurczyła dusza. Pamiętajmy, że Jezus obecny jest w naszym życiu.



[1] Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, II-II, zag. 129, art. 1.
[2]
Tamże, art. 4.
[3]
Por. R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego…, s. 509-510.
[4]
Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 80.
[5]
Por. tenże, Bruzda, 738.
[6]
Św. Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię według św. Mateusza, 19, 7.
[7]
Por. św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, II-II, zag. 134.
[8]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 2043.
[9]
Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 122.
[10]
Św. Teresa z Ávila, Księga życia, 13, 2-3.
[11]
Por. Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, II-II, zag. 171, art. 1 oraz zag. 172, art. 1.
[12]
Św. Tomasz z Akwinu, dz. cyt., II-II, zag. 177, art. 1.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności