szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

wtorek, 19 lutego 2019

Szósty Tydzień Zwykły – Wtorek
47. ZBAWCZE POSŁANNICTWO KOŚCIOŁA

           1. Arka Noego. Kościół miejscem zbawienia ustanowionym przez Jezusa Chrystusa.
           2. Modlitwa za Papieża i Kościół. Strzec się „złego kwasu”.
           3. Chrześcijanie narzędziami zbawienia we własnym otoczeniu.

47.1 Księga Rodzaju powiada, że kiedy Pan Bóg widział, jak wielka jest niegodziwość ludzi i że ich usposobienie jest wciąż złe, żałował, że stworzył człowieka. Postanowił więc zetrzeć go z powierzchni ziemi. Ale raz jeszcze Bóg okazał cierpliwość i postanowił zbawić rodzaj ludzki w osobie Noego...
     więcej..

środa, 20 lutego 2019

Szósty Tydzień Zwykły – Środa
48.
CZYSTOŚĆ WZROKU

1. Uzdrowienie niewidomego z Betsaidy. Czystość spojrzenia i strzeżenie wzroku.
2.
Odwaga nieuczestniczenia w rozrywkach sprzecznych z wiarą i nauką chrześcijańską.

3. Zachowanie czystości serca poprzez życie licujące z godnością dziecka Bożego.

48.1 Gdy Jezus przybył wraz z uczniami do Betsaidy, przyprowadzono do Niego niewidomego, żeby go dotknął. Pan ujął niewidomego za rękę i wyprowadził poza wieś. Tam zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał, czy coś widzi. Niewidomy podniósł wzrok i powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam [ich] niby drzewa”.

     więcej..

czwartek, 21 lutego 2019

Szósty Tydzień Zwykły - Czwartek
49. MSZA ŚWIĘTA CENTRUM ŻYCIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO

1. Jezus pyta uczniów, za kogo Go uważają. Wyznanie wiary w Chrystusa obecnego w ofierze eucharystycznej.
2.
Dusza kapłańska chrześcijanina a Msza święta. Ofiarowanie swoich codziennych spraw i samego siebie w czasie Mszy świętej.
3.
Życie Mszą świętą w ciągu dnia. Świadome, pobożne i czynne uczestniczenie we Mszy świętej.

49.1 Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze zapytał towarzyszących Mu: „Za kogo uważają Mnie ludzie?”. A Apostołowie z całą prostotą odpowiadają Mu, co się o Nim mówi... Wówczas zwrócił się do swoich uczniów, w sposób otwarty i serdeczny, i zapytał: A wy za kogo Mnie uważacie ?”
     więcej..

piątek, 22 lutego 2019

20. KATEDRY ŚW. PIOTRA APOSTOŁA
ŚWIĘTO

1. Znaczenie święta katedry św. Piotra Apostoła.
              2. Św. Piotr w Rzymie
              3. Miłość i cześć dla papieża.

20.1 ...Słowo „katedra” oznacza miejsce, z którego naucza profesor uniwersytecki lub biskup, ale już Ojcowie Kościoła stosowali je jako symbol władzy biskupiej, a zwłaszcza rzymskiej stolicy Piotra.

     więcej..

sobota, 23 lutego 2019

Szósty Tydzień Zwykły – Sobota
51. POSTANOWIENIA NA MODLITWIE

1. Przemienienie na górze Tabor. Chrześcijanin słucha, co mówi Bóg i wypełnia, czego żąda.
2. Wytrwałość w modlitwie. Opieka Boża nad Jego dziećmi.
3. Konkretne postanowienia podjęte na modlitwie i walka o ich urzeczywistnienie.

51.1 Jezus udał się na górę Tabor z trzema najbliższymi uczniami: Piotrem, Jakubem i Janem, którzy później będą Mu towarzyszyć w Getsemani. Tam uczniowie ujrzeli Eliasza z Mojżeszem i obłok, z którego odezwał się głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”
     więcej..

niedziela, 24 lutego 2019

Siódma Niedziela Zwykła
Rok C

54. WIELKODUSZNOŚĆ

1. Pismo Święte wzywa do wielkoduszności. Człowiek wielkoduszny oddaje siebie innym i Bogu.
2. Przejawy wielkoduszności: gotowość do przebaczenia i hojność.
3. Wielkodusznośc owocem zjednoczenia z Bogiem.

54.1 Pierwsze czytanie mszalne ukazuje nam Dawida uciekającego przed królem Saulem przez pustynne ziemie. Pewnej nocy, kiedy król wypoczywał wśród swoich ludzi, Dawid podszedł do obozowiska wraz ze swym najwierniejszym przyjacielem Abiszajem. Zobaczyli, że Saul spał w środku obozowiska, a jego dzida była wbita w ziemię obok głowy.
     więcej..

18. MATKI BOSKIEJ Z LOURDES*
WSPOMNIENIE

1. Objawienia w grocie. Najświętsza Maryja Panna – Salus infirmorum.
              2. Znaczenie choroby i cierpienia.
              3. Uświęcanie cierpienia. Uciekanie się do Matki Bożej.

18.1 Cztery lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, w grocie w pobliżu Lourdes czternastoletniej dziewczynie, Bernardecie Soubirous, objawiła się Najświętsza Maryja Panna. Pani była tak piękna, iż nie można było Jej opisać - opowiadała Święta[1]. Kiedy po upływie kilku lat artysta, który wyrzeźbił figurkę do groty, zapytał Bernardetę, czy jego dzieło przedstawiające Najświętszą Pannę podobne jest do Matki Bożej z objawienia, ta z wielką naiwnością i prostotą odpowiedziała: „O, nie, panie, bynajmniej! W niczym nie jest podobna!" Najświętsza Maryja Panna jest zawsze najpiękniejsza.

Objawienia trwały jeszcze przez siedemnaście dni. Dziewczyna zapytała Panią o Jej imię, a Ona „słodko się uśmiechnęła". W końcu Matka Boża powiedziała jej, iż jest Niepokalanym Poczęciem.

W Lourdes na przestrzeni lat dokonywały się liczne uzdrowienia cielesne i duchowe. Wiele osób odzyskało tam zdrowie fizyczne, nieporównanie więcej jednak odzyskało wiarę, otrzymało dar większej pobożności i pełnego miłości pogodzenia się z wolą Bożą.

Dzisiejsze pierwsze czytanie przedkłada nam pod rozwagę słowa proroka Izajasza, który pocieszał na pustyni lud wybrany zapowiedzią powrotu do świętego miasta, gdzie znajdą schronienie, jak małe dziecko na ręku matki. Tak bowiem mówi Pan: Oto Ja skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów - jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na biodrach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogoś pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę (Iz 66, 12-13).

W dzisiejszym rozmyślaniu widzimy, że Pan zechciał złożyć w rękach swojej Matki wszystkie prawdziwe bogactwa, o które możemy prosić, i pozostawił nam w Niej niezbędną pociechę. Tych osiemnaście objawień, których doznała mała Bernardeta, są dla nas przypomnieniem o miłosierdziu Bożym, które przychodzi do nas przez Najświętszą Maryję Pannę.

Najświętsza Panna jawi się jako Uzdrowienie chorych i Pocieszycielka strapionych. Zwróćmy się do Niej podczas dzisiejszej modlitwy, gdyż liczne są nasze potrzeby. Ona dobrze je zna, wysłuchuje nas zawsze i wszędzie i chce, byśmy się uciekali pod Jej obronę. Myśl ta napełnia nas radością, zwłaszcza w dniu dzisiejszego święta. Zwracajmy się więc do Matki Bożej jak dzieci, które nie chcą się od niej oddalać: „Matko, Matko moja..." – tak mówmy do Niej w głębi naszego serca, prosząc Ją o pomoc w tylu potrzebach, które nas nękają: w apostolstwie, własnym życiu wewnętrznym, w życiu tych, którzy zostali nam powierzeni i za których musimy zdać sprawę Panu.

18.2 Najświętsza Maryja Panna podczas objawień w grocie przypominała również o potrzebie nawrócenia i pokuty. Chciała Ona podkreślić, że ludzkość została odkupiona na Krzyżu i dlatego cierpienie, ból i dobrowolne umartwienie mają tak ogromną wartość. Katechizm poucza nas, że „Choroba może prowadzić do niepokoju, do zamknięcia się w sobie, czasem nawet do rozpaczy i buntu przeciw Bogu, ale może także być drogą do większej dojrzałości, może pomóc lepiej rozeznać w swoim życiu to, co nieistotne, aby zwrócić się ku temu, co istotne. Bardzo często choroba pobudza do szukania Boga i powrotu do Niego"[2]. To, co ludzie ograniczeni swym doczesnym spojrzeniem uważają za wielkie zło, a więc: choroba, nędza, cierpienie, niepowodzenie, zniesławienie lub brak pracy, w oczach chrześcijanina może być wielkim dobrem. W chwilach po ludzku rzecz biorąc bardzo trudnych, przy pomocy łaski możemy stwierdzić, że ta właśnie trudna sytuacja jest drogą do szczerej pokory, każącej nam uświadomić sobie własną ograniczoność i szczególną zależność od Boga. Choroba lub jakiekolwiek inne nieszczęście mogą nam pomóc w nieco większym oderwaniu się od rzeczy ziemskich, w których, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, jesteśmy nadmiernie pogrążeni. Doświadczając kruchości ludzkiej nadziei, odczuwamy głębszą potrzebę patrzenia na niebo i umacniania nadprzyrodzonej nadziei.

Choroba pomaga nam bardziej ufać Bogu, który nigdy nie doświadcza nas ponad nasze siły, widzieć swe bezpieczeństwo w Nim, w naszym dziecięctwie Bożym, w całkowitym powierzeniu się mocnym ramionom Ojca. On dobrze zna nasze możliwości i nie wymaga od nas więcej, aniżeli możemy z siebie dać. Choroba lub nieszczęście stanowią dobrą okazję, by zastosować w praktyce radę św. Augustyna: zrobić wszystko, co można i prosić o to, czego się nie może zrobić[3], gdyż On nie domaga się od nas rzeczy niemożliwych. „Cierpienie jest wielką łaską. Przez cierpienie dusza upodabnia się do Zbawiciela, w cierpieniu krystalizuje się miłość. Im większe cierpienie, tym miłość staje się czystsza"[4].

Wielkim dowodem miłości jest przyjęcie choroby i samej śmierci, oddanie swego życia przez Chrystusa jako ofiary za całe Ciało Mistyczne - Kościół. Nasze cierpienia i bóle tracą swą gorycz, kiedy wznoszą się ku niebu. Poenae sunt penne - cierpienia są skrzydłami, mówi starożytne powiedzenie łacińskie. Choroba może czasami służyć za skrzydła unoszące nas ku Bogu. Jakże inaczej przeżywa się chorobę przyjmowaną z wiarą i pokorą, godząc się w głębi serca z wolą Bożą, od choroby przyjmowanej ze słabą wiarą, z niechęcią, żalem i smutkiem!

18.3 I była tam Matka Jezusa (J 2, 1). Z radością patrzymy, jak do sanktuariów maryjnych przybywają ludzie tak bardzo różnorodni, i wszyscy oni klękają u stóp Matki Bożej. Może nie przyszliby do Niej, gdyby nie odczuwali słabości, cierpienia lub potrzeby, swojej albo czyjejś.

Z myślą o dzisiejszym święcie papież Św. Jan Paweł II zastanawiając się, dlaczego tak rozmaici ludzie przybywają do groty, gdzie objawiła się Najświętsza Panna, powiedział: „Gdyż wiedzą, że tam, jak w Kanie «jest Matka Jezusa»: a gdzie jest Ona, nie może zabraknąć Jej Syna. Ta pewność kieruje tłumami, które co roku przybywają do Lourdes w poszukiwaniu ulgi, pociechy, nadziei (...).

Cudowne uzdrowienie, mimo wszystko, jest jednak wydarzeniem wyjątkowym. Zbawcza moc Chrystusa, uzyskana za pośrednictwem Jego Matki, objawia się przede wszystkim w sferze duchowej. W sercach chorych rozlega się głos Syna, który cudownie łagodzi drętwotę smutku i buntu i przywraca duszy wzrok, aby w nowym świetle mogła ujrzeć świat, innych ludzi i własny los"[5].

Pan, do którego zawsze prowadzi nas Jego Matka, kochał chorych. Św. Piotr w paru słowach ujął Jego życie: Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich (Dz 10, 38). Ewangelie stale ukazują nam miłosierdzie Nauczyciela wobec cierpiących na duszy lub na ciele. Większość swojego posługiwania tu na ziemi poświęcił On leczeniu chorych i pocieszaniu strapionych. „Był wrażliwy na każde ludzkie cierpienie, zarówno cierpienie ciała, jak duszy"[6]. Współczuje nam On i oczekuje, iż ze swej strony zastosujemy wszelkie dostępne środki, aby wyjść z choroby lub trudnej sytuacji. Nigdy nie dopuści prób przekraczających nasze siły. W każdej chwili udzieli nam niezbędnych łask, ażeby jakieś bolesne okoliczności nie oddzieliły nas od Niego. Powinny nas one raczej zbliżać ku Niemu i pomagać nam w prowadzeniu innych ludzi do duchowej poprawy ich życia. Możemy prosić o uzdrowienie lub o rozwiązanie ciążących nad nami problemów, lecz nade wszystko powinniśmy prosić o uległość wobec łaski, by w danych okolicznościach wzrastać w wierze, nadziei i miłości. Ulgę w cierpieniu przyniesie nam to, że nie będziemy nadmiernie o nim myśleć, ponieważ oddamy je w ręce Boga. Nie powinniśmy także zbyt wiele rozmyślać o przyszłych skutkach danej choroby, gdyż teraz nie mamy jeszcze łaski, aby je udźwignąć. Być może zresztą wcale one nie nastąpią. Dosyć ma dzień [każdy] swojej biedy (Mt 6, 34). Nie zapominajmy o tym, że wszyscy jesteśmy powołani do cierpienia, ale nie wszyscy w tym samym stopniu i w ten sam sposób. Każdy z nas powinien iść za swoim powołaniem, odpowiadając na nie wielkodusznie. Cierpienie, które z ludzkiego punktu widzenia jest tak niemiłe, zamienia się w źródło uświęcenia i apostolstwa, gdy przyjmujemy je z miłością i w zjednoczeniu z Jezusem, współodkupując wraz z Nim i czując się dziećmi Bożymi.

Zwracajmy się we wszystkim do Maryi. Ona nas zawsze wysłucha. Wyjedna dla nas to, o co prosimy lub uzyska dla nas większe i obfitsze łaski, abyśmy ze zła wyciągnęli dobro, a z wielkiego zła - wielkie dobro. I niezależnie od naszej sytuacji zawsze odczujemy pociechę. Consolatrix afflictorum, Salus infirmorum, Auxilium christianorum, ora pro eis, ora pro me - Pocieszycielko strapionych, Uzdrowienie chorych, Wspomożenie wiernych, módl się za nimi, módl się za mną.

Przyjdź z pomocą naszej słabości i spraw, abyśmy za wstawiennictwem Niepokalanej Rodzicielki Twojego Syna, której pamiątkę obchodzimy dźwignęli się z naszych grzechów do nowego życia[7].

 

* W roku 1858 roku Niepokalana Dziewica Maryja ukazała się osiemnaście razy dziewczynce Bernardecie Soubirous w grocie w pobliżu Lourdes we Francji. Pierwsze objawienie nastąpiło 11 lutego. Przez dziewczynkę Najświętsza Panna wzywa grzeszników do nawrócenia i do bardziej żarliwego ducha modlitwy i miłości, zwłaszcza wobec najbardziej potrzebujących. Poleca odmawianie Różańca świętego, modlitwy, w której zwracamy się do naszej Matki jak małe i potrzebujące dzieci. Leon XIII zatwierdził to święto, a Pius X rozszerzył je na cały Kościół. Bernardeta została beatyfikowana i kanonizowana przez Piusa XI w roku 1925.



[1] Liturgia Godzin, Drugie czytanie z dnia, List św. Marii Bernardety Soubirous do ks. Godranda, rok 1861.
[2]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 1501.
[3]
Por. Św. Augustyn, Traktat o naturze i łasce, 43, 5.
[4]
Św. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, 57.
[5]
Św. Jan Paweł II, Homilia, 11 II 1980.
[6]
Św. Jan Paweł II, list apost. Salvifici Doloris, 16.
[7]
Liturgia Godzin, Jutrznia z dnia.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności