szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Drugi Tydzień Adwentu – Poniedziałek
9. APOSTOLSTWO SPOWIEDZI

1. Doprowadzenie przyjaciół do sakramentu pokuty.
2. Uzdrowienie paralityka z Kafarnaum.
3. Spowiedź. Władza odpuszczania grzechów. Szacunek i wdzięczność przy przystępowaniu do tego sakramentu.

9.1 Wszechmogący Boże, pobudź nasze serca do przygotowania dróg Jednorodzonemu Synowi Twojemu, abyśmy dzięki Jego przyjściu mogli Ci służyć w czystości duszy. Ta modlitwa liturgiczna, ... mówi, żebyśmy przygotowali się na przyjście Jezusa, prosząc Go o przebaczenie naszych grzechów.

     więcej..

wtorek, 11 grudnia 2018

Drugi Tydzień Adwentu – Wtorek
10. NASZE GRZECHY I SPOWIEDŹ

1. Wyznanie grzechów i postanowienie poprawy. Spowiedź przed kapłanem, zupełna i indywidualna.
2. Wyznanie grzechów w obliczu Pana. Częsta spowiedź.
3. Każda spowiedź dobrem dla całego Kościoła. Świętych obcowanie w sakramencie pokuty.

10.1 ... Najlepszym sposobem przygotowania naszej duszy na przyjście Pana jest bardzo dobra spowiedź. ... Potrzeba tego sakramentu, który w ciągu całego naszego życia jest źródłem łaski i miłosierdzia, nasila się w sposób szczególny w tym okresie, gdy liturgia Kościoła przynagla nas i zachęca do oczekiwania na Boże Narodzenie.

     więcej..

środa, 12 grudnia 2018

Drugi Tydzień Adwentu – Środa
11. DROGA ŁAGODNOŚCI

1. Jezus wzorem łagodności.
2. Łagodność opiera się na wielkiej sile ducha.

3. Owoce łagodności. Potrzeba łagodności we współżyciu i apostolstwie.

11.1 ... Mesjasz przynosi ludzkości brzemię i ciężar, ale jest to brzemię lekkie, ponieważ On dźwiga jego największą część... Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię – wzywa nas Jezus w Ewangelii z Mszy św. 

     więcej..

czwartek, 13 grudnia 2018

Drugi Tydzień Adwentu – Czwartek
12. ROZPOCZYNAĆ OD NOWA

       1.   Nieustająca walka z własnymi brakami i namiętnościami.
2.  
Należy liczyć się z porażkami.
3.  
Rozpoczynanie od nowa po każdym upadku. Nadzieja.

12.1 W tych dniach Adwentu staje przed nami postać Jana Chrzciciela jako wzór do naśladowania wielu cnót i jako postać usposobiona przez Boga, by przygotować przyjście Mesjasza. Wraz z osobą Jana Chrzciciela kończy się Stary Testament i rozpoczyna Nowy.

     więcej..

piątek, 14 grudnia 2018

Drugi Tydzień Adwentu – Piątek
13. LETNIOŚĆ, A MIŁOŚĆ DO BOGA

1. Letniość grzechem pozbawiającym życie miłości.
2. Przyczyny letniości.
3. Środki do walki przeciw letniości.

13.1 ...Nasze życie nie ma sensu, jeżeli nie jest zjednoczone z Panem. Panie, do kogoż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. Nasze sukcesy, szczęście ludzkie, które możemy posiąść, są jak plewa, którą wiatr rozmiata.

     więcej..

Dwudziesty Piąty Tydzień Zwykły – Środa
15. CHORYCH NAWIEDZAĆ

           1. Naśladować Chrystusa we współczuciu dla tych, którzy cierpią.
           2. Uczynić to, co On by uczynił.
           3. Dzięki miłości otworzyć się na przyjęcie darów Bożych.

15.1 Wśród uczynków miłosierdzia co do ciała Kościół od samego początku praktykuje nawiedzanie chorych. Towarzyszy im z troską i stara się o ulżenie im w cierpieniach i o ich uświęcenie. Kładzie zawsze nacisk na pilną potrzebę okazywania miłosierdzia, które tak bardzo upodabnia nas do Nauczyciela i tyle dobra przynosi choremu oraz samemu człowiekowi świadczącemu takie uczynki. „Czy to gdy chodzi o mające się narodzić dzieci, czy o osoby w podeszłym wieku, o ofiary wypadków lub osoby potrzebujące pielęgnacji, o chorych fizycznie lub umysłowo, zawsze mamy do czynienia z człowiekiem, którego godność uwierzytelniają pierwsze strony Pisma Świętego: Stworzył Bóg człowieka na swój obraz (Rdz 1,27). Z drugiej strony ktoś powiedział, że o danej cywilizacji można sądzić na podstawie tego, w jaki sposób traktuje słabych, dzieci, chorych, osoby w podeszłym wieku...”[1]. Tam, gdzie mamy chorego człowieka, należy zapewnić „warunki bardzo ludzkie, gdzie każda osoba jest traktowana z godnością; gdzie pomimo cierpienia odczuwa bliskość braci, przyjaciół”[2].

Ewangelie stale podkreślają, z jaką miłością i miłosierdziem Jezus traktował cierpiących i leczył chorych. Św. Piotr ujął życie Jezusa w Palestynie w następujących słowach wypowiedzianych w domu Korneliusza: przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich[3]... „Uzdrawiał chorych, pocieszał strapionych, karmił głodnych, wyzwalał ludzi od głuchoty, ślepoty, trądu, opętania i różnych kalectw, trzykrotnie przywrócił umarłego do życia. Był wrażliwy na każde ludzkie cierpienie, zarówno cierpienie ciała, jak duszy”[4]. Niejednokrotnie wzruszał się na widok bólu i choroby. Gdy zobaczył przy sadzawce paralityka, który był kaleką od trzydziestu ośmiu lat, spontanicznie go zapytał: «Czy chcesz stać się zdrowym?»[5] Nie ucieka na widok cierpienia ludzi zakażonych, nawet budzących odrazę: podszedł do trędowatego z Kafarnaum, którego mógł uleczyć na odległość, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!»[6]. I, jak czytamy w dzisiejszej Ewangelii[7], kiedy posyłał po raz pierwszy uczniów, aby głosili nadejście Królestwa, dał im moc uzdrawiania chorych.

Nasza Matka Kościół naucza, że odwiedzać chorych znaczy odwiedzać Chrystusa, służyć cierpiącym oznacza służyć samemu Chrystusowi w bolejących członkach Ciała Mistycznego. Jakąż radość mogą nam kiedyś sprawić słowa Pana: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego... bo... byłem chory, aodwiedziliście Mnie...! Pomogliście mi znosić ową chorobę, zmęczenie, opuszczenie... „Im więcej kto opuszczony, z tym większą miłością służyć mu trzeba, bo samego Pana Je­zusa zbolałego w osobie tego ubogiego ratujemy”[8].

Zastanówmy się nad tym, jak traktujemy cierpiących, ile czasu i uwagi poświęcamy im... „– Dziecko. – Chory. – Czy nie odczuwasz chęci, aby pisać te słowa wielką literą? Albowiem dla duszy zakochanej dzieci i chorzy są właśnie Nim samym”[9].

15.2 Miłosierdzie jest jednym z owoców miłości i polega na „pewnym współczuciu dla cudzej nędzy, które rodzi się w naszym sercu, a które – w razie możliwości – pobudza nas do pomocy”[10]. Miłosierdzie odznacza się tym, że człowiek nachyla się nad cierpiącym i potrzebującym, przyjmuje jego cierpienia i potrzeby jak własne, starając się im pomóc w miarę możliwości. Dlatego, kiedy odwiedzamy chorego, nie czynimy tego z obowiązku grzeczności; przyjmujemy natomiast jego cierpienie za własne, staramy się mu ulżyć, może za pomocą uprzejmej i optymistycznej rozmowy, miłych dla niego wiadomości, czytanie mu dobrej książki lub poprzez drobne przysługi, pomagając mu uświęcać ten skarb, jakim jest zesłana nań choroba. Starajmy się postępować tak, jakby postąpił Chrystus, gdyż to w Jego imieniu niesiemy tę drobną pomoc, i zachowujmy się tak, jakbyśmy przychodzili do chorego Chrystusa, który potrzebuje naszego towarzystwa i naszej opieki. „Jeśliby cię zawołano do biedaka, idź natychmiast do niego, choćbyś był w świętym zachwyceniu, gdyż opuścisz Chrystusa dla Chrystusa”[11].

Kiedy odwiedzamy osobę chorą albo z innych powodów potrzebującą pomocy, sprawiamy, że świat staje się bardziej ludzki, trafiamy do serca człowieka, a jednocześnie świadczymy wobec niego miłosierdzie Chrystusa, które On sam wlewa w nasze serce. „Można by powiedzieć – pisze papież Jan Paweł II – że cierpienie, które pod tylu różnymi postaciami obecne jest w naszym ludzkim świecie, jest w nim obecne także i po to, ażeby wyzwalać w człowieku miłość, ów właśnie bezinteresowny dar z własnego «ja», na rzecz innych ludzi, ludzi cierpiących. Świat ludzkiego cierpienia przyzywa niejako bez ustanku inny świat: świat ludzkiej miłości – i tę bezinteresowną miłość, jaka budzi się w jego sercu i uczynkach, człowiek niejako zawdzięcza cierpieniu”[12]. Ileż dobra możemy zdziałać, będąc ludźmi miłosiernymi wobec cudzego cierpienia! Ileż łask przynosi to naszej duszy! Pan otwiera nasze serca i sprawia, że rozumiemy Jego słowa: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”[13]. Jezus zawsze hojnie wynagradza.

15.3 Miłosierdzie – twierdzi św. Augustyn – jest „blaskiem duszy”, gdyż w jego świetle jawi się ona jako dobra i piękna i zakrywa wiele grzechów[14], gdyż „ten, kto wzrusza się nędzą drugiego człowieka, zaczyna porzucać grzech”[15]. Dlatego jest korzystne, abyśmy na odwiedziny chorego zaprosili owego przyjaciela, którego chcemy zbliżyć do Boga. Troska o in­nych, o ich potrzeby i cierpienia przynosi duszy szczególną wrażliwość i pozwala zrozumieć ona miłość Boga. Św.Augustyn powiada, że kochając bliźniego, oczyszczamy swoje oczy, by móc widzieć Boga[16].

Wzrok staje się bardziej przenikliwy i zdolny do przyjęcia dóbr Bożych. Egoizm czyni serca zatwardziałymi, natomiast miłość umożliwia radowanie się Bogiem. Tutaj miłość jest już początkiem życia wiecznego[17], a życie wieczne będzie po­legać na nieprzerwanym akcie miłości[18]. Jakąż większą nagrodę mógłby dać nam Pan za nawiedzenie Go? Co może być większą zapłatą aniżeli zwielokrotnienie naszych zdolności do miłowania innych? „Żebyś nie wiem jak kochał, nigdy nie będziesz kochał wystarczająco.

Serce ludzkie ma niesłychaną zdolność poszerzania się. Kiedy kocha, poszerza się crescendo uczuciem, które pokonuje wszelkie przeszkody.

Jeśli kochasz Pana Jezusa, nie będzie takiego stworzenia, które by nie znalazło miejsca w twoim sercu”[19].

Starzy i chorzy, ludzie smutni i opuszczeni tworzą dzisiaj coraz większy krąg cierpiących istnień, które domagają się uwagi i szczególnej pomocy ze strony chrześcijan. „Będą wśród nich tacy, którzy znoszą w swoich domach ograniczenia choroby lub zawstydzającego ubóstwa. Chociaż takich ludzi może dzisiaj bywa mniej. Obecnie, jak wiadomo, istnieją liczne szpitale lub domy starców prowadzone przez państwo lub przez inne instytucje, dobrze wyposażone materialnie i zaplanowane dla rosnącej liczby potrzebujących. Ale te wielkie budynki często goszczą rzesze samotnych jednostek, które żyją w całkowitym opuszczeniu, bez towarzystwa i serdeczności ze strony krewnych i przyjaciół. Nasza wrażliwość na ludzkie cierpienia popycha nas do tego, by ulżyć im w tej samotności. Ten wysiłek  zjedna dla nas miłosierdzie Boże, tak bardzo nam potrzebne.

Liturgia Godzin zwraca się do Pana z prośbą, która może zakończyć dzisiejszą modlitwę: Spraw, byśmy umieli odkrywać Ciebie we wszystkich naszych braciach, przede wszystkim w tych, którzy cierpią, oraz w ubogich[20]. Bardzo blisko ludzi cierpiących spotkamy zawsze Maryję. Ona nakłania nasze serca, byśmy nigdy nie przeszli obojętnie obok chorego przyjaciela, który cierpi na duszy i ciele.



[1] Bł. Paweł VI, Przemówienie, 24 V 1974.
[2]
Tamże.
[3]
Dz 10,38.
[4]
Św. Jan Paweł II, List apost. Salvifici doloris, 16.
[5]
J 5,6.
[6]
Mt 8,3.
[7]
Łk 9,1-6.
[8]
Św. Albert Chmielowski, w: Polscy święci, tom 5, Warszawa 1985, s. 303.
[9]
Św. Josemaría Escrivá, Droga, 419.
[10]
Św. Augustyn, O państwie Bożym, 9, 5.
[11]
Św. Albert Chmielowski, dz. cyt.
[12]
Św. Jan Paweł II, dz. cyt., 29.
[13]
Dz 20,35.
[14]
1 P 4, 8.
[15]
Św. Augustyn, w: Catena aurea, t. VI, s. 48.
[16]
Tenże, Homiletyczny wykład Ewangelii wg św Jana, 17, 8.
[17]
1 J 3,14.
[18]
Por. św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, I-II, zag. 114, a.4.
[19]
Św. Josemaría Escrivá, Droga Krzyżowa, VIII, 5.


[20] Liturgia Godzin, Modlitwy na Jutrznię.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności