szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

wtorek, 04 sierpnia 2026

9. ŚW. JANA MARII VIANNEYA
WSPOMNIENIE

1. Święci kapłani. Niezrównana godność. Umiłowanie kapłaństwa.
2. Rola świeckich i potrzeba kapłaństwa. Modlitwa i umartwienie za kapłanów.
3. Kapłan w imieniu Pana towarzyszy życiu człowieka. Wielka ufność w modlitwę kapłańską.

9.1 Kiedy Jan Maria Vianney udawał się do małej parafii Ars, wikariusz generalny diecezji powiedział mu: „Tej parafii nie zbywa na miłości do Boga. Niech się Ksiądz postara ją tam zaszczepić".
     więcej..

środa, 05 sierpnia 2026

10. MATKI BOSKIEJ ŚNIEŻNEj
Rocznica Poświęcenia Rzymskiej Bazyliki Najświętszej Maryi Panny

WSPOMNIENIE

1. Powstanie świątyni poświęconej Najświętszej Maryi Pannie w Rzymie.
2. Matka Boża i nasza Matka
.
3. Maryja jest Akweduktem, którym płyną do nas wszystkie łaski.

10.1 Dzisiaj obchodzimy rocznicę poświęcenia Bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej w Rzymie, najstarszego kościoła na Zachodzie poświęconego Najświętszej Maryi Pannie. Ta bazylika maryjna zachowuje ścisłą więź z ogłoszeniem podczas Soboru w Efezie dogmatu o Boskim Macierzyństwie Maryi.
     więcej..

czwartek, 06 sierpnia 2026

11. PRZEMIENIENIE PAŃSKIE
ŚWIĘTO

1.       Pan umacnia swoich uczniów w obliczu zbliżania się Jego Męki i Śmierci.

2.       Sam Bóg będzie naszą nagrodą

3.       Pan jest przy nas, by nam pomagać znosić największe nawet ciężary.

11.1 ...Jezus zapowiedział swoim uczniom bliską już własną mękę i cierpienia, które miał ponieść z rąk Żydów i pogan. I wezwał ich, aby szli za Nim drogą krzyża i ofiary. W kilka dni po tych wydarzeniach, w Cezarei Filipowej chciał umocnić ich wiarę,

     więcej..

piątek, 07 sierpnia 2026

Osiemnasty Tydzień Zwykły – Piątek
53. MIŁOŚĆ I KRZYŻ

1. Największy dowód miłości.
2. Sens i owoce cierpienia.
3. Umartwienia podjęte dobrowolnie.

53.1 Jezus powołał swoich uczniów, a oni porzuciwszy wszystko poszli za Nim. Szli za Nauczycielem drogami Palestyny..., dzieląc z Nim radości, trudy, głód i zmęczenie... to zewnętrzne towarzyszenie Jezusowi stopniowo zamieniło się w naśladowanie zewnętrzne, zaczęło przemieniać ich dusze.
     więcej..

sobota, 08 sierpnia 2026

Osiemnasty Tydzień Zwykły – Sobota
54. POTĘGA WIARY

1. Wiara potrafi góry przenosić. Codziennie dokonują się w Kościele wielkie cuda.
2. Im większe są przeszkody, tym większe otrzymujemy łaski.

3. Wiara w uczynkach.

54.1 Pośród olbrzymiego tłumu, który czekał na Jezusa, podszedł do Niego człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: „Panie, zlituj się nad moim synem!”. Postawa i słowa ojca odzwierciedlają pokorną modlitwę. Nie odwołuje się on do potęgi Jezusa, ale do Jego współczucia.
     więcej..

niedziela, 09 sierpnia 2026

Dziewiętnasta Niedziela Zwykła
Rok A

55. NIEUSTANNA POMOC BOGA

1. Bóg jeszcze nigdy nie zawiódł swoich przyjaciół.
2. Chrystus prawdziwą ostoją chrześcijanina.

3. Ufność Bogu. Modlitwa o pomoc Bożą.

55.1 W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy, jak prorok Eliasz, zmęczony i rozczarowany licznymi utrapieniami, schronił się w grocie pod świętą górą Horeb, gdzie wcześniej Bóg ukazał się Mojżeszowi. Tam otrzymał wskazówkę: Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana.
     więcej..

Piętnasty Tydzień Zwykły – Wtorek
23. ŻAL ZA GRZECHY

1. Miasta cudów i ich mieszkańcy. Jezus przechodzi również obok nas.
2. Owoce, które przynosi żal za grzechy.
3. Prośba o dar skruchy. Uczynki pokutne.

23.1 Na miejsce swego pobytu po opuszczeniu Nazaretu, Jezus wybrał Kafarnaum. Niekiedy Ewangelia nazywa je Jego miastem (Mt 9, 1). Stamtąd Jego nauczanie rozchodziło się na Galileę i całą Palestynę. Jest wielce prawdopodobne, że Jezus zamieszkał w domu Piotra i że z niego uczynił bazę dla swoich wędrówek apostolskich po całym regionie. Chyba w żadnym innym miejscu Jezus nie uczynił tylu cudów, co w tej miejscowości.

Na północnym brzegu jeziora Genezaret, nieopodal Kafarnaum, leżały jeszcze inne kwitnące miasta, w których Jezus również dokonał bardzo wiele cudów. Pomimo tylu znaków, tylu błogosławieństw, tak wielkiego miłosierdzia, ludzie tych miejscowości nie nawrócili się przy spotkaniu z Jezusem. Dzisiejsza Ewangelia (Mt 11, 20-24) przytacza mocne słowa, jakie Pan wypowiedział wobec miast, które nie podjęły wezwania do pokuty i żalu za grzechy. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły (…). A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, przetrwałyby aż do dnia dzisiejszego.

Tyle łask i tyle cudów! A jednak liczni mieszkańcy tych miejscowości nie zmienili się, nie żałowali za swe grzechy. Niejednokrotnie buntowali się przeciw Panu. Dirumpamus vincula eorum, et proiciamus a nobis iugum ipsorum!Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta! (Ps 2, 3). Te słowa psalmu zbuntowani ludzie wypowiadali wiele razy.

Tyle razy Jezus przechodzi obok nas rozdając swe łaski i miłosierdzie! Niezliczone są chwile i sytuacje, w których Pan zatrzymuje się przy nas, aby nas uleczyć, by nam błogosławić, by nas zachęcić do czynienia dobra. Otrzymaliśmy od Pana wiele, a On oczekuje od nas wzajemności, szczerej skruchy z powodu naszych upadków, wstrętu do popełniania grzechu powszedniego, do wszystkiego, co w jakiś sposób oddziela nas od Niego. On zawsze nas słucha, ale szczególnie wtedy, kiedy zwracamy się do Niego z pragnieniem przemiany, odnalezienia zagubionej drogi, rozpoczęcia na nowo z sercem pokornym i skruszonym (Ps 51(50), 19). Taka postawa powinna nam towarzyszyć stale, ponieważ często odrzucaliśmy, świadomie lub nie, Jego łaskę, ponieważ tym bardziej obrażaliśmy, im większe były dowody miłości Boga względem nas. Kto jest tak ślepy, aby nie dostrzec Chrystusa tak często wychodzącego nam na spotkanie?

23.2 Nie gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym. Słowo „skrucha” oznacza rozbicie, pokruszenie, jak krusząca się i rozpadająca na kawałki skała. To słowo odnosi się do żalu za upadki i grzechy. Oznacza to, że serce zatwardziałe grzechem w jakiś sposób kruszy się z żalu za obrazę Boga. Również w codziennym języku mówimy „pęka mi serce”, gdy chcemy wyrazić swoją reakcję na poruszające nas do głębi nieszczęście. Coś podobnego powinno pojawić się w nas na widok własnych grzechów wobec świętości Boga i miłości, którą do nas żywi. Ma to być nie tyle poczucie klęski, które każdy grzech powoduje w duszy, ale ciężaru z powodu nawet niewielkiego oddalenia się od Pana. Ten żal za grzechy ma polegać przede wszystkim na ciężarze i na szczerym odrzuceniu zniewag wobec Boga, na wstręcie do grzechu popełnionego i postanowieniu zaniechania popełniania wszelkiego grzechu[1]. Jest to nawrócenie do dobra, które ożywia w nas nowe życie[2].

Przede wszystkim miłość powinna skłaniać nas do częstych próśb o przebaczenie, ponieważ wielokrotnie nie odpowiedzieliśmy w należny sposób na otrzymane łaski. „Wspomniał przyjaciel na swoje grzechy i ze strachu przed piekłem chciał płakać, lecz nie mógł. Prosił miłość o łzy, a Mądrość odpowiedziała mu, że powinien częściej i mocniej płakać raczej z miłości do swego Umiłowanego aniżeli z lęku przed mękami piekielnymi, gdyż bardziej podobają się łzy z miłości aniżeli łzy wylewane ze strachu”[3]. Taka miłość winna prowadzić nas do spowiedzi.

Skrucha daje duszy szczególne męstwo, przywraca nadzieję, pokój, radość, sprawia, że chrześcijanin zapomina o sobie samym i oddaje się Panu z większą delikatnością i subtelnością wewnętrzną. Aby zwrócić się do Boga z sercem skruszonym, trzeba koniecznie uznać upadki i grzechy bez usprawiedliwiania ich fałszywymi racjami, bez zdziwienia, że się nam przydarzyły, chociaż uważaliśmy je za pokonane. Jeżeli przyczyny naszych słabości będziemy upatrywać na zewnątrz albo w innych okolicznościach, dusza nasza zejdzie z drogi pokory i nie zbliży się do Boga. W codziennym rachunku sumienia winniśmy zatem widzieć nasze upadki bardziej jako obrazę Boga niż jako własną nędzę. Jeżeli nie powiążemy swoich upadków z brakiem miłości do Boga, będziemy bardziej skłonni do ich usprawiedliwiania. Wówczas nie będziemy mieli wystarczających motywów do rozbudzania w sobie żalu, skruchy i zadośćuczynienia za grzechy. Nigdy nie jesteśmy „w porządku” wobec Boga. Przeciwnie, jesteśmy owym dłużnikiem, który nie miał z czego oddać (Mt 18, 25) i zawsze potrzebujemy Jego nieskończonego miłosierdzia. Boże, miej litość dla mnie, grzesznika (Łk 18, 13) – powinniśmy mówić do Niego słowami pełnego pokory celnika, który dobrze znał stan swojej duszy wobec świętości Boga.

Nie możemy także przyjmować naszych upadków, wad i grzechów jako czegoś nieuniknionego, prawie naturalnego, „pertraktując z nimi”. Winniśmy prosić raczej o ich przebaczenie, aby móc znów rozpocząć na nowo. Powiedzmy Panu jak syn marnotrawny: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników (Łk 15,18-19). A Pan, „który jest bliski ludziom o skruszonym sercu”[4], zawsze wysłucha naszej modlitwy.

Jezus co pewien czas przechodzi obok nas, jak obok miast Galilei, i zaprasza nas, abyśmy wyszli Mu naprzeciw, porzucając swoje grzechy. Nie odkładajmy na potem tego nawrócenia z miłości. Nunc coepi: Teraz zaczynam, jeszcze raz, z Twoją pomocą, Panie.

23.3 Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido!... Pan zapewne wypowiadał te słowa z bólem, widząc, że ich mieszkańcy nie przyjęli tak hojnie rozdawanej łaski. Szli za Nim przez kilka dni, podziwiali Go, gdy dokonał jakiegoś uzdrowienia, wyrażali swe wzruszenie, lecz w głębi duszy byli dalecy od Chrystusa. „Serce człowieka jest ociężałe i zatwardziałe. Trzeba, by Bóg dał człowiekowi serce nowe. Nawrócenie jest najpierw dziełem łaski Boga, który sprawia, że nasze serca wracają do Niego: Nawróć nas, Panie, do Ciebie wrócimy (Lm 5, 21)”[5].

Powinniśmy prosić Ducha Świętego o niewypowiedziany dar skruchy. Starajmy się często stawać w akcie żalu z miłości, zwłaszcza wtedy, gdy obrazimy Pana czymś poważnym, podczas rachunku sumienia i gdy przystępujemy do spowiedzi, a także w ciągu dnia. Będzie wielce pożyteczne przy tym odprawienie nabożeństwa Drogi Krzyżowej i rozważenie Męki Pańskiej, a także nieustanne przyglądanie się nieskończonej miłości Jezusa do nas oraz wielkiej zniewadze grzechu i brakowi naszej miłości.

Szczery żal za grzechy niekoniecznie pociąga za sobą uczucie boleści. Podobnie jak miłość, żal jest aktem woli, a nie uczuciem. I tak jak można kochać Boga bez odczuwania wzruszeń, tak można mieć głęboki żal za grzechy bez reakcji emocjonalnej. „(…) Żal powinien być połączony z mocnym postanowieniem unikania odtąd wszystkich grzechów ciężkich i wiodących do nich okazji. Takie postanowienie jest nieodłączne od prawdziwego żalu. Kto bowiem szczerze żałuje, ten nie tylko brzydzi się grzechami przeszłości, ale i na przyszłość”[6]. Ma się on wyrażać także w konkretnych uczynkach pokuty za to, iż nie byliśmy wierni łasce. Te uczynki pomogą nam uzyskać darowanie kar, na które zasłużyliśmy z powodu naszych grzechów, zwyciężyć złe skłonności i umocnić się w dobrym.

Poprzez jakie dzieła pokuty możemy przypodobać się Panu? – Poprzez modlitwy, posty i jałmużny, drobne umartwienia, cierpliwe znoszenie cierpień i przeciwności, ochocze przyjmowanie ciężarów własnej pracy zawodowej i zmęczenie spowodowane pracą. Ze szczególną uwagą i miłością winniśmy przyjmować łaskę spowiedzi, przystępując do niej po dobrym przygotowaniu, ze szczerą skruchą wobec naszych upadków i grzechów. „Zwróć się do Najświętszej Maryi Panny i proś Ją – jako dowód Jej miłości do ciebie – o dar skruchy, żalu za twoje grzechy i za grzechy wszystkich ludzi wszystkich czasów.

I w tej postawie odważ się dodać: <>.

I mów dalej bez obawy: <>”[7].

 



[1] Por. Sobór Trydencki, Sesja XIV, Nauka o skaramencie pokuty, rozdz. 4.
[2]
Por. M. Schmaus, Teología dogmática, t. VI, Madrid 1961, s. 562.
[3]
Bł. Raimundus Lullus, Księga Przyjaciela i Umiłowanego: brewiarz mistyczny, 341.
[4]
Św. Augustyn, Homiletyczny wykład Ewangelii św. Jana, 15, 25.
[5]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 1432.
[6]
Św. Józef Sebastian Pelczar, Życie duchowe, Kraków 2003, tom I, s. 180.
[7]
Św. Josemaría Escrivá, Kuźnia, 161.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności