szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

sobota, 22 czerwca 2019

62. ŚWIĘTYCH JANA FISHERA I TOMASZA MORUSA,
MĘCZENNIKÓW*

WSPOMNIENIE

1. Świadectwo wiary aż do męczeństwa.
              2. Męstwo a życie modlitwy.
              3. Chrześcijańska konsekwencja i jedność życia.

62.1 W 1534 roku w Anglii .... Król, odrzucając wszelką władzę Papieża, ogłosił się głową Kościoła Anglii. Jan Fisher, biskup Rochesteru, oraz Tomasz Morus, kanclerz królewski, odmówili złożenia przysięgi i w roku 1534 zostali uwięzieni, a rok później ścięci.

     więcej..

niedziela, 23 czerwca 2019

Dwunasta Niedziela Zwykła
Rok C

99. MIŁOŚĆ I BOJAŹŃ BOŻA

                   1. Miłość do Boga i pokora wobec Jego nieskończonej świętości.
                   2. Znaczenie bojaźni dziecięcej przy wykorzenianiu grzechu.
                   3. Święta bojaźń Boża a spowiedź.

99.1 ...Aby coraz bardziej zbliżać się do naszego Boga i Pana, powinniśmy opierać się na dwóch solidnych fundamentach, które łączą się i dopełniają. Tymi fundamentami są ufność i pełna szacunku cześć, miłość i bojaźń. „Są to dwa ramiona, którymi obejmujemy Boga" - poucza św. Bernard.

     więcej..

poniedziałek, 24 czerwca 2019

63. NARODZENIE ŚW. JANA CHRZCICIELA
UROCZYSTOŚĆ

1. Posłannictwo Jana Chrzciciela.
2. Nasze zadanie: przygotowanie serc na przyjęcie Chrystusa.
3. Potrzeba, ażeby Chrystus coraz bardziej wzrastał w naszym życiu, a my byśmy się umniejszali.

63.1 ... Św. Augustyn zwraca uwagę, iż „Kościół obchodzi narodzenie Jana jako coś świętego i że jest on jedynym świętym, którego narodzenie się obchodzi, czcimy narodzenie Jana i narodzenie Chrystusa”. Jest on ostatnim Prorokiem Starego Testamentu i pierwszym, który wskazuje na Mesjasza.

     więcej..

wtorek, 25 czerwca 2019

Dwunasty Tydzień Zwykły – Wtorek
101. WĄSKA DROGA

1. Wąska droga do nieba. Umiarkowanie i umartwienie.
2. Potrzeba umartwienia. Walka z wygodnictwem.
3. Kilka przykładów umiarkowania i umartwienia.

101.1 W drodze do Jerozolimy jeden z uczniów zapytał: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. Jezus nie odpowiedział wprost, lecz rzekł: „Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają”.
     więcej..

środa, 26 czerwca 2019

64. ŚW. JOSEMARII ESCRIVY

           1. Powszechne powołanie do świętości.
           2. Synostwo Boże. Omnia in bonum!
           3. Apostolstwo. Nieprzemijalność naszego życia

64.1 Dam wam pasterzy według mego serca, by paśli was rozsądnie i roztropnie – słyszymy w antyfonie na wejście. Pan zechciał dać swojemu Kościołowi dobrego pasterza, według swego serca, żeby nauczał, iż wszyscy ludzie są powołani do świętości, do coraz większej przyjaźni z Jezusem Chrystusem.
     więcej..

czwartek, 27 czerwca 2019

Dwunasty Tydzień Zwykły – Czwartek
103. OWOCE MSZY ŚWIĘTEJ

1. Owoce Mszy świętej. Ofiara eucharystyczna a zwyczajne życie chrześcijanina.
2. Świadome, czynne i pobożne uczestnictwo wiernych we Mszy św.
3. Przygotowanie do Mszy świętej. Ofiara eucharystyczna a apostolstwo.

103.1 Sobór Watykański II przypomina nam, że „Ofiara Krzyża i jej odnowienie sakramentalne we Mszy świętej stanowią jedną i tę samą rzeczywistość, z wyjątkiem sposobu ofiarowania (...), i że Msza święta jest równocześnie ofiarą uwielbienia, dziękczynienia, przebłagania i zadośćuczynienia".
     więcej..

42. Św. URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ*
WSPOMNIENIE

1. Miłość, której uczymy się od Jezusa.
2. Apostolstwo uśmiechu. Pokój konsekwencją walki.
3. Caritas benigna est. Łagodność. Walka z gorzką gorliwością.

42.1 „Uwierzyć w Syna Ukrzyżowanego to znaczy zobaczyć Ojca, to znaczy uwierzyć, że w świecie jest obecna miłość i że ta miłość jest potężniejsza od zła jakiegokolwiek, w które uwikłany jest człowiek, ludzkość, świat”[1]. Słowa te wyrażają najgłębszą prawdę życia św. Urszuli. Od najmłodszych lat swoje życie wewnętrzne i swój stosunek do ludzi związała z Sercem Jezusa, którego miłość do końca, ujawniona w konaniu i śmierci na krzyżu, wzbudziła pragnienie odwzajemnienia się miłością za miłość, ofiarą za ofiarę. Pragnęła zawsze czerpać miłość z jej Boskiego źródła i przybliżać innych do Boga, „aby wszystkim dać Boga”.

To pragnienie leżało u podstaw jej decyzji całkowitego oddania się Bogu w życiu zakonnym. Od początku cechował ją szczególny radykalizm i dynamizm miłości. Przed złożeniem ślubów zakonnych św. Urszula pisała do swego brata Włodzimierza: „Oczekuję światła, a przede wszystkim miłości, miłości (...) żebym tylko miłować umiała”[2]. Ofiarna miłość Chrystusa była źródłem i motorem jej wielkodusznej miłości i aktywności apostolskiej. Z kontemplacji Serca Jezusa Konającego dla zbawienia świata, z wsłuchiwania się w jego Pragnę, z umiejętności przeżywania każdego wydarzenia w łączności z Chrystusem i włączenia go w plan zbawienia świata wypływały jej żarliwość apostolska i niestrudzony entuzjazm i optymizm w pracy dla innych.

Podczas naszej dzisiejszej modlitwy przyjmijmy, jako skierowane do każdego z nas, jej słowa: „Zwróćmy nasz wzrok do krzyża, żeby zrozumieć pragnienie tego Serca Konającego, wpatrujmy się w to Serce, otoczone promieniami miłości, które przypominają: Kochajcie jak ja was ukochałem. Ciernie, które je okalają, zdają się do nas wołać: Czyńcie pokutę tak jak Ja pokutowałem[3]. „Kochajcie Ukrzyżowanego Jezusa, kochajcie z całego serca (...), trwajcie myślą i sercem przy Nim (...). Uczcie się od Jezusa Ukrzyżowanego jak kochać Boga, jak kochać ludzi (...), jak poświęcać się dla innych, jak pracować dla chwały Bożej, dla zbawienia świata”[4]. Miłość Jezusowego Serca ma być miarą miłości do innych: „Mam miłować bliźnich jak Jezus mnie umiłował”, a więc do końca moich możliwości, do końca mego życia – do konania i do śmierci.

Pragnienie niesienia pomocy innym w drodze do zbawienia rodziło się u św. Urszuli z kontemplacji Jezusowego Serca w momencie konania. Postawę adoracji łączyła z dziękczynieniem za dar Odkupienia i zadośćuczynieniem za to, że tak wielu go nie przyjmuje. Wyrażała ją w takich pobożnych praktykach, jak adoracja Najświętszego Sakramentu, droga krzyżowa i częste rozważanie męki Chrystusa, z których czerpała też siłę do swojej pracy na rzecz bliźniego.

My również powinniśmy okazać naszą ofiarną miłość jako odpowiedź na Chrystusową miłość do końca. Idąc za przykładem św. Pawła, powinniśmy umieć płakać z płaczącymi, weselić się z weselącymi, zapominając o sobie, stać się wszystkim dla wszystkich, by prowadzić wszystkich do Chrystusa, do miłości Boskiego jego Serca. Miłość ludzka, jak miłość Chrystusa, jest nieodłączna od trudu i ofiary. Pokuta, cierpienie, trud powinny mieć jedną motywację: miłość, która rodzi radość. „Przepełniona jestem radością we wszystkich mych doświadczeniach. (...) Jakże nie kochać krzyża, skoro chętne jego dźwiganie jest najczystszym aktem miłości ku Bogu, najlepszym dowodem miłości ku Jezusowi Ukrzyżowanemu”[5].

Św. Urszula umiała zawierzyć Bogu i opierać się we wszystkim na Jego łasce. Dlatego wszyscy, którzy ją znali osobiście, świadczą, że była zawsze spokojna, radosna, pogodna, pełna optymizmu. A przecież zaznała w życiu wielu trudów, cierpień, niezrozumienia, prześladowań, wygnania. Gdy patrzymy na jej życie i postawę wobec trudności nasuwają się słowa św. Piotra: Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnychych doświadczeń (1 P 1, 5).

42.2 Optymizm, radość i pogoda ducha stanowią integralny element życia duchowego. „Pogoda ducha jest nie tylko cnotą wymagającą hartu duszy i męstwa, nie tylko pokutą krzyżującą naturę, ale jest zarazem i bardzo skutecznym apostolstwem. Nic tak nie przemawia do obojętnych w wierze, do niewierzących, jak widok osoby zawsze pogodnej, promiennej szczęściem wewnętrznym, uśmiechniętej, choć się wie, że ona niejeden krzyż dźwiga, że niejedna troska ją przygniata. To święte wesele duszy samo przez się mówi o działaniu Bożym, mówi, że jest coś ponad tą ziemią, że istnieje świat nadprzyrodzony, gdzie dusza znajduje to szczęście, jakiego świat dać nie może”[6].

Św. Urszula, będąc sama zawsze radosna, zachęca innych do apostołowania radością i pogodą ducha. „Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają”.

Bóg nam zostawił zadanie pomagania innym w drodze do nieba. Możemy to czynić często, darząc ludzi uśmiechem miłości i dobroci, tym uśmiechem, który mówi o miłości i dobroci Bożej. „Mieć stały uśmiech na twarzy, zawsze – gdy słońce świeci albo deszcz pada, w zdrowiu lub w chorobie, w powodzeniu albo gdy wszystko idzie na opak – o, to niełatwo! Uśmiech ten świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym tę ciągłą pogodę duszy, że umiesz zapomnieć o sobie, pragnąć być dla innych promykiem szczęścia”[7].

Pokój, który daje Pan, jest przede wszystkim wewnętrzny i nie możemy go posiadać, jeśli nie toczymy nieustannej wojny z naszymi nieuporządkowanymi namiętnościami, z pychą i pożądliwościami. Pan Jezus, Książę Pokoju, powiedział przecież: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (Mt 10, 34). Nie możemy być naprawdę pokorni i łagodni wobec wszystkich, nie zadając sobie gwałtu. Kiedy prowadzimy walkę, przekonujemy się, że mimo wymagań Jego miłości jarzmo Pańskie jest słodkie, a brzemię lekkie. Ciężar Jego brzemienia zmniejsza się wraz z postępem cierpliwości i pokory.

42.3 Caritas benigna est. Miłość łaskawa jest, uczy nas św. Paweł (1 Kor 13, 4). Kwiat w roślinie jest najpiękniejszą częścią, pociąga oko, a mimo swej kruchości spełnia rolę bardzo ważną, chroni owoc, który się w nim tworzy. Podobnie łagodność jest czymś najbardziej widocznym i przyjemnym w praktykowaniu miłości, jest jej urokiem. Okazuje się w spojrzeniu, uśmiechu, postawie, sposobie mówienia, podwaja wartość oddanej usługi. Chroni także owoce miłości i gorliwości, ponieważ pozwala przyjąć rady, a nawet wyrzuty. Jeśli nie mamy łagodności, jakkolwiek bylibyśmy gorliwi w stosunku do bliźniego, nie wydaje się, byśmy naprawdę kochali. Nie ma nawet pożytku z naszych dobrych intencji, bo niczego nie osiągniemy, wywołując wrażenie, że słowa nasze dyktuje raczej namiętność niż rozum i mądrość.

Łagodność ma szczególną zasługę, gdy się ją okazuje tym, którzy zadają nam ból. Wówczas może być ona tylko nadprzyrodzona, bez domieszki próżnej uczuciowości. Pochodzi od Boga i czasem głęboko porusza bliźniego, który niesłusznie był na nas zagniewany. Pamiętajmy, że modlitwa św. Szczepana sprowadziła łaskę na duszę Szawła, który pilnował odzienia kamienujących go. Łagodność kruszy serca osób gwałtownych.

Potrzebna nam jest gorliwość, lecz gorliwość cierpliwa i pełna łagodności. Trzeba więc unikać gorliwości gorzkiej, która zrzędzi na prawo i lewo, i która tak często jest przyczyną niepowodzenia w wychowaniu i kształceniu innych. „Przy swym zadaniu kierowania staraj się być prawdziwie obiektywny. Unikaj tej skłonności ludzi, którzy przede wszystkim dostrzegają to, co nie wychodzi, błędy, a czasami tylko to. - Niech cię napełnia radością przekonanie, że Pan wszystkich obdarzył zdolnością stawania się świętymi, właśnie w walce z własnymi wadami”[8].

„Prośmy często Pana Jezusa o cnotę łagodności złączoną z pokorą serca. Prośmy Go o nią w chwili Komunii, w tym bliskim spotkaniu naszej duszy z Jego duszą, naszego umysłu z Jego umysłem oświeconym światłem chwały i Jego sercem przepełnionym miłością. Prośmy Go o nią przez często odmawianą Komunię duchową, i gdy tylko mamy okazję, praktykujmy rzeczywiście wielkodusznie te cnoty”[9]. Wtedy zobaczymy, że spełnią się słowa Chrystusa: uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 29). Kiedy doświadczymy niepokoju i smutku, uczyńmy głębszy akt pokory i łagodności, przebaczając zupełnie tym, którzy nas obrazili i zranili, a zobaczymy jak prawdziwe są słowa Jezusa. Zobaczymy znowu swoje właściwe miejsce w stosunku do Boga i do bliźniego. Z pomocą łaski osiągniemy całkowity porządek i odzyskamy ład, a jeśli nie całkowitą radość, to przynajmniej pokój wewnętrzny prawego sumienia złączonego z Bogiem.

Aby dobrze praktykować tę cnotę, trzeba się jej przyjrzeć u Pana Jezusa. W nim jest ona wyraźnie łagodnością nadprzyrodzoną, pochodzącą z gorliwości o zbawienie dusz. Nie tylko nie zmniejsza ona tej gorliwości, ale przeciwnie, chroni jej owoce. Izajasz zapowiadał Zbawiciela słowami: Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi [ledwo] tlejącego się knotka (Iz 42, 2-3). Chrystus zaś powiedział do Piotra pytającego, ile razy należy przebaczyć: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18, 22), a więc zawsze. Chciał być Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata. Duch Święty przy chrzcie zstąpił na Jezusa ukazując się w postaci gołębicy, która jest również symbolem łagodności. Wreszcie na krzyżu Jezus przebaczył swoim oprawcom, modląc się za nich. Jest to wyraz łagodności w najwyższym akcie męstwa: uśmiech Ukrzyżowanego jest najwyższym wyrazem dobroci.

Na zakończenie możemy zrobić postanowienie dziękowania Panu podczas dzisiejszego dnia za oddanie tylu świętych zakonnic i zakonników oraz prosić Go, aby nadal wzbogacali oni wspólnotę kościelną szerząc dookoła siebie miłość, zrozumienie i łagodność. Skierujemy prośbę za nich do Maryi: „Ty, która czyniłaś wolę Ojca, okazując gorliwość w posłuszeństwie, męstwo w ubóstwie, a w swym płodnym dziewictwie gotowość na przyjęcie życia, uproś Twego Boskiego syna, aby ci, którzy otrzymali dar naśladowania Go przez swą konsekrację umieli o Nim świadczyć swoim przemienionym życiem, podążając radośnie, wraz z wszystkimi innymi braćmi i siostrami, ku niebieskiej ojczyźnie i ku światłu, które nie zna zmierzchu”[10].

* Św. Urszula (Julia Maria Ledóchowska) urodziła się w 1865 roku w gorliwej katolickiej rodzinie. Jej rodzona siostra to bł. Maria Teresa, założycielka sióstr klawerianek, a brat Włodzimierz był generałem jezuitów. W roku 1886 wstąpiła do klasztoru sióstr urszulanek w Krakowie. W 1907 roku została skierowana do pracy z młodzieżą w Petersburgu. Wydalona stamtąd przez władze carskie bardzo aktywnie apostołowała w krajach skandynawskich. W 1919 roku wróciła do Polski i założyła w Pniewach ośrodek dla nowej gałęzi zakonu, Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, tzw. „urszulanek szarych”, które oddają się głównie pracy wychowawczej. W dniu 7 czerwca 1920 roku papież Benedykt XV zatwierdził to nowe zgromadzenie. Bł. Urszula zmarła dnia 29 maja 1939 roku w Rzymie. 20 czerwca 1983 r. papież Jan Paweł II zaliczył ją w poczet błogosławionych, a kanonizował 18 maja 2003 r. Jest patronką Archidiecezji Poznańskiej.



[1] Św. Jan Paweł II, enc. Dives in misericordia, 7.
[2]
Św. Urszula Ledóchowska, Listy, IV 1889.
[3]
Św. Urszula Ledóchowska, Dyrektorium, s. 7.
[4]
Św. Urszula Ledóchowska, Testament, VII.
[5]
Św. Urszula Ledóchowska, Konstytucje, s. 88.
[6]
Św. Urszula Ledóchowska, Pisma.
[7]
Tamże.
[8]
Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 399.
[9]
R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego, s. 494.
[10]
Św. Jan Paweł II, adhort. apost. Vita consecrata, 112.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności