szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

środa, 16 stycznia 2019

Pierwszy Tydzień Zwykły – Środa
3. MODLITWA I APOSTOLSTWO

1. Poszukiwanie Jezusa. Serce człowieka stworzone po to, by kochać i szukać Boga.
2. Wykorzystywanie każdej okazji do apostolstwa. Umacnianie nadziei apostolskiej.
3. Modlitwa jako fundament apostolstwa.

3.1  Pewnego razu, spędziwszy poprzedni wieczór na uzdrawianiu chorych i nauczaniu ludzi, którzy do Niego przybywali, Jezus nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł [z domu Szymona] i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.
     więcej..

czwartek, 17 stycznia 2019

Pierwszy Tydzień Zwykły – Czwartek
4. KOMUNIA SAKRAMENTALNA

1. Oczyszczenie trędowatego. Jezus codziennie czeka na człowieka w Eucharystii.
2. Rzeczywista obecność Jezusa w tabernakulum.
3. Uzdrowienie, oczyszczenie i niezbędne łaski otrzymywane w Komunii świętej.

4.1 Przyszedł do Niego trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: „Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić”. A Pan, który zawsze pragnie naszego dobra, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony!”. Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczon.
     więcej..

piątek, 18 stycznia 2019

Pierwszy Tydzień Zwykły  – Piątek
5. CNOTY LUDZKIE W APOSTOLSTWIE

1. Uzdrowienie paralityka z Kafarnaum. Wiara czynna, wymagająca cnót nadprzyrodzonych.
2. Cnota roztropności i „fałszywa roztropność”. Prawdziwa przyjaźń.
3. Inne cnoty: męstwo, wytrwałość, cierpliwość, odwaga, pradwomównośc i autentyczność.

5.1 Ewangelia z dzisiejszej Mszy świętej ukazuje Jezusa nauczającego tłumy przybyłe z wielu wiosek Galilei i Judei: zebrało się tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca (...). I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech.
     więcej..

sobota, 19 stycznia 2019

Pierwszy Tydzień Zwykły – Sobota
6. OBCOWANIE ZE WSZYSTKIMI

1. Jezus na uczcie z celnikami i grzesznikami. Chrześcijanin otwarty na bliźnich i świat wokół niego.
2. Ludzka cnota uprzejmości.
3. Inne cnoty niezbędne w codziennym współżyciu.

6.1 Odpowiadając na wezwanie Pana, Mateusz wydał ucztę, na której był obecny Jezus, Jego uczniowie i inni ludzie. Wśród nich było wielu celników i grzeszników... Faryzeusze dziwili się na widok Jezusa zasiadającego do stołu z ludźmi tego rodzaju...: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?.

     więcej..

niedziela, 20 stycznia 2019

Druga Niedziela Zwykła
Rok C

9. PIERWSZY CUD JEZUSA

          1. Cud w Kanie. Skuteczność pośrednictwa Najświętszej Maryi Panny.
           2. Przemiana wody w wino. Przemiana ludzkiej pracy w łaskę. Współdziałanie Boga z człowiekiem.
           3. Wielkoduszność Jezusa. Obfitość i doskonałość darów Pana.

9.1 W Kanie odbywa się uczta weselna. Miasto to leży niedaleko Nazaretu, gdzie mieszka Najświętsza Maryja Panna. Ze względu na przyjaźń lub pokrewieństwo znalazła się Ona na weselu. Zaproszono tam również Jezusa wraz z Jego pierwszymi uczniami.

     więcej..

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Drugi Tydzień Zwykły – Poniedziałek
10. ŚWIĘTOŚĆ KOŚCIOŁA

1. Niezmieniona nauka Chrystusa trawająca w Kościele. Kościół jest święty i wydaje owoce świętości.
2. Świętość Kościoła a grzeszność jego członków.
3. Jak być dobrymi dziećmi Kościoła.

10.1 Stary Testament na wiele różnych sposobów zapowiada i obrazowo przedstawia to, co nastąpi w Nowym Testamencie. Nowy Testament jest wypełnieniem Starego. Chrystus ukazuje kontrast między duchem, którego przynosi On sam, a duchem judaizmu tamtych czasów.
     więcej..

Pierwszy Tydzień Zwykły – Wtorek
2. DZIECI BOŻE

1. Poczucie dziecięctwa Bożego istotą życia człowieka.
2. Braterstwo, dzielność wobec przeciwności, ufność w modlitwie.
3. Radość jako przedsmak chwały. Życie w radości mimo przeciwności.

2.1  Przecież Ja ustanowiłem sobie króla na Syjonie, świętej górze mojej”. Ogłoszę postanowienie Pana: Powiedział do mnie: „Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem” (Ps 2, 6-7). „Miłosierdzie Boga Ojca dało nam za Króla Jego Syna (...). Tyś moim synem – zwraca się do Chrystusa i zwraca się do ciebie i do mnie, jeśli zdecydujemy się być alter Christus, ipse Christus”[1]. Pomimo naszych słabości, zmierzamy właśnie do tego, by naśladować Chrystusa, utożsamiać się z Nim, być dobrymi dziećmi Bożymi w trakcie naszej pracy i pośród zwykłej codziennej krzątaniny.

Minionej niedzieli widzieliśmy, jak Jezus przybywa do Jana, by jako jeden z wielu zostać ochrzczonym w rzece Jordan. Duch Święty spoczął na Nim i słychać było głos Ojca: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie (Mk 1, 9-11). Jezus Chrystus to odwiecznie Jednorodzony Syn Boży, Umiłowany, ten, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami (...). Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało – wyznajemy w Credo. W Nim i przez Niego, przez prawdziwego Boga i Człowieka staliśmy się dziećmi Bożymi i dziedzicami Nieba.

W Nowym Testamencie dziecięctwo Boże zajmuje centralne miejsce przy głoszeniu dobrej nowiny chrześcijańskiej. Stanowi ono bardzo wymowny wyraz miłości Boga do ludzi. Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy (1 J 3, 1). Sam Jezus Chrystus nieustannie ukazywał tę prawdę swoim uczniom, po pierwsze w sposób bezpośredni – ucząc ich zwracać się do Boga jako do Ojca. Po drugie, przedstawiał im świętość jako naśladowanie Ojca przez dzieci. Przedstawiał im również świętość poprzez liczne przypowieści, w których Bóg wyobrażony jest jako ojciec. Szczególnie wzruszająca jest postać Boga Ojca w przypowieści o synu marnotrawnym.

W swej nieskończonej dobroci Bóg stworzył człowieka i wyniósł go do porządku nadprzyrodzonego, by przy pomocy łaski uświęcającej mógł przenikać głębię Trójcy Przenajświętszej: Życie Ojca, Syna i Ducha Świętego, nie tracąc przy tym swojej natury stworzenia. Jest to możliwe właśnie dzięki niewypowiedzianemu darowi dziecięctwa Bożego. Bóg czyni nas swoimi dziećmi: dziecięctwo to nie jest jedynie jakimś zwyczajnym tytułem, ale rzeczywistym wyniesieniem, skuteczną przemianą naszej najgłębszej istoty. Dlatego zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty (...), byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg zesłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze!” A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej (Ga 4, 4-7). „Nie lękajcie się Boga, który według filozofów jest transcendentnym Absolutem. Nie lękajcie się Boga, owszem, mówcie do Niego wraz ze mną: «Ojcze nasz». Nie lękajcie się mówić: Ojcze!”[2]

„Określając Boga imieniem «Ojciec», język wiary wskazuje przede wszystkim na dwa aspekty: że Bóg jest pierwszym początkiem wszystkiego i transcendentnym autorytetem oraz że równocześnie jest dobrocią i miłującą troską obejmującą wszystkie swoje dzieci”[3]. Pan zdobył dla nas najcenniejszy dar - Ducha Świętego, który każe nam wołać: Abba, Ojcze!, który utożsamia nas z Chrystusem i czyni dziećmi Bożymi. „Mówi nam: tyś moim synem. Nie kimś obcym, nie łaskawie traktowanym sługą ani przyjacielem, co już znaczyłoby wiele. Synem! Pozwala nam zwracać się do siebie z synowską miłością, a nawet dodałbym, że z bezczelnością dziecka, któremu Ojciec nie jest w stanie niczego odmówić”[4].

Pan powiedział do mnie: Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Te słowa Psalmu 2, które zasadniczo odnoszą się do Chrystusa, dotyczą również każdego z nas i określają całe nasze życie, jeżeli pomimo naszych słabości jesteśmy zdecydowani naśladować Chrystusa i utożsamiać się z Nim w naszej szczególnej sytuacji życiowej. Zastanawianie się nad konsekwencjami wynikającymi z dziecięctwa Bożego powinno być czasami przedmiotem szczególnej uwagi w naszym życiu ascetycznym, a także przedmiotem szczegółowego rachunku sumienia.

2.2  Żyjąc jak dobre dzieci Boże, postrzegamy nawet drobne, powszednie wydarzenia w świetle wiary i staramy się myśleć i działać zgodnie z wolą Chrystusa. Przede wszystkim staramy się widzieć braci w osobach, z którymi się spotykamy, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Ojca. Szacunek dla ludzi rozbudzi w nas to samo pragnienie, które napełnia Serce Chrystusa: pragnienie ich uświęcenia. Miłość braterska będzie nas pobudzać do wysiłku, aby te osoby coraz bardziej zbliżały się do Chrystusa i coraz pełniej stawały się dziećmi naszego Ojca – Boga. Tak jak Chrystus, będziemy płonąć apostolskim żarem wobec wszystkich ludzi: pragnieniem chwały Ojca i zbawienia ludzkości. Przejawy tego braterstwa zakorzenionego w dziecięctwie Bożym mogą być liczne i rozmaitew ciągu całego dnia. Mogą to być: modlitwa, drobne przysługi, wyrozumiałość wobec wad.

Dziecięctwo Boże nie jest po prostu jednym z wielu aspektów naszego życia: określa ono istotę naszego życia nadprzyrodzonego i wskazuje nam, jak winniśmy się zachowywać w obliczu każdego wydarzenia. Dziecięctwo Boże nie jest jakąś odrębną cnotą, do której odnosiłyby się konkretne uczynki, lecz stanem, w jakim stale się znajdujemy, i który przepaja wszystkie cnoty. Jesteśmy dziećmi Bożymi zawsze, w każdych okolicznościach i we wszystkich sytuacjach. Bardzo mocne przekonanie o tym determinuje nasze życie i nasze działanie: „Nie możemy być dziećmi Bożymi tylko od czasu do czasu. Oczywiście powinny być chwile specjalnie poświęcone na oddanie Bogu czci, w celu zgłębienia sensu naszego dziecięctwa Bożego, co jest rdzeniem pobożności”[5]. Jeżeli często zastanawiamy się nad prawdą, że jestem dzieckiem Bożym, jeżeli zagłębiamy się w jej znaczenie, wówczas nasze codzienne życie napełni się pokojem, pogodą ducha i radością. W chwilach trudności i przeciwności, a także gdy wszystko przychodzi z trudem, będziemy całkowicie polegać na naszym Ojcu, Bogu, od którego wszystko zależy. „Co nie leżało w moich planach – pisała św. Teresa Benedykta od Krzyża – leżało w planach Bożych. Coraz żywsze staje się we mnie przekonanie, płynące z wiary, że gdy się patrzy na rzeczy po Bożemu – nie ma przypadków, że całe moje życie, aż po najdrobniejsze szczegóły, jest z góry nakreślone w planach Bożej Opatrzności i że układa się przed wszystko widzącym okiem Boga w doskonałą i sensowną całość. Wówczas zaczynam się cieszyć na światło chwały, w którym ma się odsłonić ta całość pełna sensu”[6]. Jeśli przez swoje upadki i grzechy oddalimy się, z większą łatwością powrócimy do Domu Ojca, jak syn marnotrawny. Choćbyśmy postąpili źle jeden raz albo nawet tysiąc razy, będziemy zawsze wiedzieć, że czeka na nas nasz Ojciec, by nas uściskać, by przywrócić nam godność dzieci, jeżeli ją utraciliśmy. Modlitwa będzie wówczas rzeczywiście rozmową dziecka z Ojcem, który wszystko wie i rozumie, który słucha z taką uwagą, z jaką nikt inny słuchać nie potrafi. Będzie to ufna rozmowa z Bogiem, który często nakłania nas do modlitwy błagalnej, ponieważ jesteśmy dziećmi w potrzebie. Będzie to rozmowa z Bogiem, której tematem jest nasze życie. „Mówmy Mu w zaufaniu o wszystkim, co nosimy w myślach i w sercu: o naszych radościach, smutkach, nadziejach, rozczarowaniach, sukcesach i porażkach, a także o naszych najdrobniejszych codziennych sprawach. Doświadczyliśmy bowiem, że wszystko to interesuje naszego Ojca Niebieskiego”[7].

2.3  Dziecko jest także spadkobiercą, posiada pewne „prawo” do dóbr ojca; jesteśmy dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa (Rz 8, 17). Psalm 2, od którego rozpoczęliśmy tę chwilę modlitwy, będący psalmem o królewskości Chrystusa i o dziecięctwie Bożym, powiada dalej: Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w Twoje posiadanie krańce ziemi (Ps 2, 8).

Przedsmaku obiecanego dziedzictwa doświadczamy już w tym życiu. Jest nim gaudium cum pace[8], radość, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Radość ta nie opiera się na naszych własnych zasługach ani na zdrowiu, ani na powodzeniu, ani też bynajmniej nie polega na braku trudności, ale rodzi się ze zjednoczenia z Bogiem. Radość ta zasadza się na świadomości, iż Bóg nas kocha, przyjmuje nas i zawsze przebacza, i że przygotował dla nas miejsce przy Sobie w Niebie na całą wieczność. Utracimy ją, jeżeli zignorujemy poczucie swojego dziecięctwa Bożego. Utracimy ją, jeżeli w trudnościach i przeciwnościach każdego dnia nie będziemy upatrywać zawsze mądrej i pełnej miłości woli Bożej.

Ojciec nasz nie chce, byśmy utracili tę radość o głębokich korzeniach. Chce, byśmy zawsze byli zadowoleni, tak jak rodzice ziemscy pragną tego dla swych dzieci.

Dzięki gaudium cum pace, tej pogodnej i radosnej postawie wobec życia, która bynajmniej nie wynika z braku przeciwności życiowych, chrześcijanin czyni w swoim otoczeniu wiele dobra. Prawdziwa radość jest wspaniałym środkiem apostolstwa. Chrześcijanin jest siewcą radości, dlatego dokonuje wielkich rzeczy. Radość jest jedną z najpotężniejszych mocy na świecie, uspokaja, rozbraja, zdobywa i pociąga za sobą. Człowiek radosny jest apostołem, który pociąga ludzi ku Bogu, ukazując im to, co rodzi w człowieku świadomość obecności Bożej. Dlatego Duch Święty radzi nam: A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją (Ne 8, 10).



[1] Św. Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi, 185.
[2]
Św. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, 1.
[3]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 239.
[4]
Św. Josemaría Escrivá, dz. cyt., 185.
[5]
Rozmowy z prałatem Escrivą, 102.
[6]
Św. Teresa Benedykta od Krzyża, Filozof i karmelitanka, Paryż 1987, s. 7.
[7]
Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 245.
[8]
Mszał Rzymski, Przygotowanie do Mszy świętej.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności