szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

piątek, 21 lipca 2017

Piętnasty Tydzień Zwykły – Piątek
26. PASCHA PAŃSKA

1. Pascha żydowska.
2. Ostatnia Wieczerza Jezusa z uczniami. Prawdziwy Baranek Paschalny.

3. Msza święta centrum życia wewnętrznego.

26.1 Pascha była najbardziej uroczystym świętem żydowskim. Święto to zostało ustanowione przez Boga na pamiątkę wyjścia narodu żydowskiego z Egiptu, aby pamiętał on o wyzwoleniu z niewoli, której wcześniej został poddany.
     więcej..

sobota, 22 lipca 2017

4. ŚW. MARII MAGDALENY
WSPOMNIENIE

1. Uczy nas szukać Jezusa w każdej sytuacji.
2. Rozpoznaje Jezusa, gdy On woła ją po imieniu.

3. Jest posłana przez Pana do Apostołów. Radość z każdego apostolstwa.

4.1 ...Mimo upływu dwudziestu wieków nadal wzruszająca jest delikatność, wierność i miłość Marii Magdaleny wobec Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii, św. Jan opowiada nam, że kiedy tylko zakończył się odpoczynek szabatu, gdy jeszcze było ciemno, pośpieszyła ona do grobu, szukając Ciała zmarłego Pana.

     więcej..

niedziela, 23 lipca 2017

Szesnasta Niedziela Zwykła
Rok A

28. KĄKOL ZŁEJ NAUKI

1. Aktualność przypowieści o kąkolu.
2. Przekazywanie prawdziwej nauki jest obowiązkiem wszystkich. Wykorzystywanie dostępnych środków.

3. Zagłuszyć kąkol obfitością dobrego nasienia. Nie marnować żadnej okazji.

28.1 Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii przypomina nam przypowieść o pszenicy i chwaście. Świat jest polem, na którym Pan ustawicznie rozsiewa ziarno swej łaski – boskie nasienie, które zakorzenione w duszach przynosi owoce świętości.
     więcej..

poniedziałek, 24 lipca 2017

Szesnasty Tydzień Zwykły – Poniedziałek
31. WIARA I CUDA

1. Znak Jonasza. Przyjęcie orędzia Jezusa wymaga odpowiedniej postawy.
2. Umiłowanie prawdy. Szukać i słuchać Chrystusa.

3. Oczyścić serce, by widzieć jasno. Pomoc w chwilach ciemności.

31.1 W dzisiejszej Ewangelii czytamy o tym, jak do Jezusa podeszli niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszy, by prosić Go o nowy znak, który ostatecznie przekonałby ich, że jest oczekiwanym Mesjaszem. Chcieli, aby Jezus spektakularnie potwierdził to, co głosił.
     więcej..

wtorek, 25 lipca 2017

5. ŚW. JAKUBA APOSTOŁA*
ŚWIĘTO

1. Pić kielich Pana.
2. Nie zniechęcać się własnymi słabościami. Prosić Boga o pomoc.

3. W obliczu trudności zwracać się do Najświętszej Maryi Panny.

5.1 Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak naprawiali sieci, powołał ich i poszli za Nim. Wszystko rozpoczęło się wtedy, kiedy Jezus powołał kilku rybaków znad Jeziora Tyberiadzkiego. Przyjęli oni to wezwanie, poszli za Nim ...

     więcej..

środa, 26 lipca 2017

6. ŚW. JOACHIMA I ANNY
RODZICÓW NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

WSPOMNIENIE

           1. Dom rodziców Najświętszej Maryi Panny.
           2. Rodziny chrześcijańskie.

           3. Wychowanie dzieci. Modlitwa za rodzinę.

6.1 ...Bardzo dawna tradycja przekazała nam imiona rodziców Najświętszej Maryi Panny ... Za ich pośrednictwem przyszło do nas błogosławieństwo, które Bóg obiecał kiedyś Abrahamowi i jego potomstwu, gdyż przez ich Córkę otrzymaliśmy Zbawiciela.

     więcej..

Szesnasty Tydzień Zwykły – Poniedziałek
31. WIARA I CUDA

1. Znak Jonasza. Przyjęcie orędzia Jezusa wymaga odpowiedniej postawy.
2. Umiłowanie prawdy. Szukać i słuchać Chrystusa.

3. Oczyścić serce, by widzieć jasno. Pomoc w chwilach ciemności.

31.1 W dzisiejszej Ewangelii (Mt 12, 38-42) czytamy o tym, jak do Jezusa podeszli niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszy, by prosić Go o nowy znak, który ostatecznie przekonałby ich, że jest oczekiwanym Mesjaszem. Chcieli, aby Jezus spektakularnie potwierdził to, co głosił. Ale Pan odpowiedział im, zapowiadając tajemnicę swojej śmierci i Zmartwychwstania, posługując się figurą Jonasza: żaden znak nie będzie (…) dany, prócz znaku proroka Jonasza. Tymi słowami stwierdza, że Jego chwalebne Zmartwychwstanie, które nastąpi po trzech dniach (tyle bowiem dni Prorok znajdował się we wnętrzu ryby) jest ostatecznym dowodem boskiego charakteru Jego osoby, misji posłannictwa i nauczania.

Jonasz był posłany do grzesznego miasta Niniwy, i na Jego słowa mieszkańcy tego miasta przystąpili do pokuty. Jerozolima natomiast nie chciała poznać Jezusa, którego Jonasz był tylko znakiem i figurą. Jezus przypomina również królową z Południa, królową Sabę, która odwiedziła Salomona i była zdumiona mądrością, jaką Bóg obdarzył króla Izraela. Postać Salomona, w której tradycja widzi człowieka nadzwyczaj mądrego, ma stanowić także uosobienie Jezusa. Dzięki tym przykładom nawróconych pogan wyrzut Jezusa ma tym większą siłę: oto tu jest coś więcej niż Salomon. Owo coś więcej oznacza w rzeczywistości nieskończenie więcej, ale Jezus, myśląc może o sobie z delikatną ironią woli złagodzić tę niepojmowalną różnicę. Ci, którzy Go zapowiadali, byli jak cień i znak tego, co miało nadejść.

Tym razem Jezus nie uczyni już więcej cudów i nie wskaże więcej wyraźnych znaków. Ludzie ci nie są nastawieni na wiarę i nie uwierzą, choćby się im mówiło i wskazywało wiele znaków. Pomimo apologetycznego znaczenia cudów, jeżeli nie ma się odpowiedniej postawy, nawet największe z nich mogą zostać źle zinterpretowane. Jak mówi dawna maksyma: Quidquid recipitur ad modum recipientis recipitur – wszystko, co jest wlane, przybiera formę naczynia. Cololwiek się przyjmuje, zawsze się przyjmuje na sposób przyjmującego. Św. Jan mówi w Ewangelii, że chociaż jednak uczynił On wobec nich tak wielkie znaki, nie uwierzyli w Niego (J 12, 37).

Cud jest jedynie pomocą rozumowi ludzkiemu, aby uwierzył. Ale jeżeli brakuje odpowiedniego nastawienia, jeżeli umysł jest pełen uprzedzeń, choćby miał przed sobą najjaśniejsze światło, będzie widział jedynie ciemność.

Prośmy Jezusa podczas tej modlitwy o dobre serce, byśmy mogli widzieć Go przy sobie pośród naszych zajęć. Prośmy Go także o umysł bez uprzedzeń, byśmy byli wyrozumiali dla naszych braci i nigdy nikogo z nich nie potępiali.

31.2 By poznać prawdę Chrystusa, trzeba Go słuchać, trzeba zbliżyć się do Niego z czystym nastawieniem wewnętrznym, trzeba mieć serce szczerze otwarte na Boże słowo.

Tych dobrych zamiarów także brakło owym faryzeuszom żądającym nowego wyjaśnienia od niewidomego od urodzenia, którego uzdrowił Jezus: Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy? (J 9, 26). Odpowiedź niewidomego pokazuje, że ich uprzedzenia uniemożliwiają im zrozumienie prawdy – może słyszą, ale nie słuchają. Niewidomy odpowiedział: Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? (J 9, 27).

To samo dzieje się z Piłatem. Jezus powiada: Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy, wyszedł powtórnie do Żydów (J 18, 33-38). On też spytał, lecz nie chciał słuchać odpowiedzi, która i tak w gruncie rzeczy go nie interesuje. Nie interesuje go prawda, szuka jedynie sposobu rozwiązania sprawy, która jest dla niego uciążliwa i niewygodna.

Jeśli będziemy właściwie nastawieni, najróżnorodniejszymi drogami Pan da nam przeobfitą ilość znaków, za pomocą których będziemy mogli wiernie podążać rozpoczętą drogą. Ucieszy nas wówczas możliwość widzenia Go we wszystkim, co nas otacza: w przyrodzie, w której pozostawił ślady jako Stwórca, w pracy, w radości i w chorobie. Życie każdego człowieka jest pełne drogowskazów. Często takie światło znajdziemy w ciszy modlitwy, kiedy indziej w radach kierownictwa duchowego.

Wielu faryzeuszów nie zmieniło się, nie nawróciło się do Mesjasza, choć był tak blisko nich, chociaż byli świadkami wielu Jego cudów. Nie mieli dobrych zamiarów, ponieważ pycha zamknęła im oczy na sprawy zasadnicze. Potrafili nawet powiedzieć: Wyrzuca złe ducha mocą ich przywódcy (Mt 9, 34). Również dzisiaj wielu ludzi jest zaślepionych na sprawy Boże z powodu pychy, obciążenia umysłu uprzedzeniami, przywiązania do rzeczy doczesnych, niepohamowanej żądzy wygody i dobrobytu, z powodu hedonizmu i zmysłowości. „Słyszałem, jak pewni znajomi rozmawiali o swoich odbiornikach radiowych. Niemal mimowolnie odniosłem to do dziedziny duchowej: jesteśmy bardzo, za bardzo uziemieni, a zapomnieliśmy o antenie życia wewnętrznego...

– Z tego powodu tak mało jest dusz, które utrzymują kontakt z Bogiem: oby nigdy nie zabrakło nam anteny nadprzyrodzonej”[1].

31.3 A oto tu jest coś więcej niż Jonasz, (…) a oto tu jest coś więcej niż Salomon (Mt 12, 41-42). Sam Chrystus jest przy nas! On sam apeluje do wnętrza człowieka – do jego rozumu, do jego serca – nie jak ktoś obcy, ale jak osoba kochająca, która pragnie okazać nam swe uczucia a nawet oddać swoje życie, która chce dać boskie rozwiązanie tego, co nas martwi i zadręcza.

Ale w dziedzinie wiary mogą pojawić się zakłócenia podobne do tych, jakie występują w falach radiowych, gdy z powodu nakładania się na siebie zniekształcają odbiór. Nie oczekujmy wielkich uniesień duchowych i wzruszeń, ponieważ łaski Boże nie dają się odczuć. Pewien ksiądz katolicki opowiadał następującą historię: „Młodzieniec, którego właśnie ochrzciłem, powiedział mi później: <<Wie ojciec, nie odczułem żadnego z darów, o których ojciec mówił, że są mi udzielane podczas chrztu? Czuję szczególną ulgę wiedząc, że moje grzechy zostały mi wybaczone i cieszę się, że stałem się synem Bożym oraz członkiem Kościoła, lecz jeśli chodzi o obecność Boga w mojej duszy, łaskę uświęcającą, cnoty wiary, nadziei, miłości i dary Ducha Świętego... cóż, nie poczułem ich absolutnie>>. I jest to prawda. Nie czujemy żadnej z nich, przynajmniej nie zwykliśmy ich odczuwać. Zaskakująca przemiana, która dokonuje się podczas chrztu nie ma miejsca w ciele, w mózgu, systemie nerwowym, uczuciach, lecz w naszej duszy, najintymniejszym miejscu naszego <<ja>>, wymykając się intelektualnej analizie, czy reakcji emocjonalnej”[2].

Czasami może pojawić się ciemność duszy u osób, które nie widząc radości i piękna swego oddania idą przez lata za Chrystusem, pozostając z własnej winy lub nie, niezadowolone i jakby zagubione. W tych przypadkach trzeba sobie zadać w głębi duszy szczere pytania: Czy rzeczywiście pragnę widzieć? Czy jestem w pełni gotów, by widzieć i przyznawać, że istnieje wiele powodów i faktów, ukazujących obecność Boga w moim życiu? Czy pozwalam sobie pomóc? Czy w sposób jasny przedstawiam swoją sytuację? Czy odsłaniam swoje wnętrze bez teoretyzowania, makijażu czy środków znieczulających?

Obok pychy, która jest zasadniczą przeszkodą, mogą pojawić się inne trudności. Może to być otoczenie żądne wygody, odrzucające wszystko, co wymaga ofiary i krzyża, natomiast skrępowane wyrafinowanymi więzami ludzkich racji sprzeciwiających się temu, czego chce od nas w danej chwili Bóg. Ta droga woli Bożej jest także pełna radości, lecz bardziej surowa i stroma niż ta w otoczeniu przesyconym hedonizmem. Potrzebny jest nam wówczas wysiłek, by odważnie omówić to w kierownictwie duchowym i zdecydowanie walczyć z wszelkimi przeszkodami, namiętnościami, które zmuszają nas do tarzania się w kurzu ziemi. Musimy oczyszczać swe serce z nieuporządkowanych miłostek, aby napełnić je prawdziwą miłością, jaką daje nam Chrystus, gdyż kto ma mętne oczy, z trudnością doceni światło.

Inną przeszkodę na drodze do Boga stanowią lenistwo i wygodnictwo. Wiara i powołanie, jak i wszelka autentyczna miłość, skłaniają do poświęcenia, które zawsze wydaje się niedostateczne. Lenistwo i wygodnictwo prowadzą do stawiania różnych zastrzeżeń i ograniczeń, do obrony swoich nędznych praw. To wszystko opóźnia i utrudnia ostateczną odpowiedź na miłosne wezwanie Pana.

Czasami także Pan może skryć się przed naszym wzrokiem, aby zmusić nas do szukania Go z jeszcze większą miłością, aby pomóc nam wzrastać w pokorze, pozwalając prowadzić się ludziom, których Bóg postawił u naszego boku. „Im kto jest pokorniejszy, tym większą świętość osiągnie”[3]. Wtedy niezawodnie odsłoni się nam z jeszcze większą jasnością i miłością umiłowane oblicze Chrystusa.

Słowo „wiara” oznacza w swoim najogólniejszym sensie przyjęcie w sposób wolny wypowiedzi jakiejś osoby ze względu na zaufanie, którym się ją obdarza. Zasadniczo ufamy Bogu, ale On chce, byśmy opierali się również na tych osobach, które postawił u naszego boku, aby one pomagały nam widzieć Boga. On często daje nam światło za pomocą innych ludzi.

Pan przechodzi obok dając nam dostateczną liczbę znaków, abyśmy mogli Go zobaczyć i pójść za Nim. Wspaniałym środkiem, żeby widzieć Boga w nas i w naszym otoczeniu z większą jasnością, jest spowiedź. Prośmy Najświętszą Maryję Pannę, aby pomogła nam oczyścić wzrok i serce, byśmy mogli w sposób niezawodny tłumaczyć codzienne wydarzenia, odkrywając w nich Boga. Boże mój, wierzę w Ciebie, lecz wzmocnij wiarę moją; ufam Tobie, ale wspomóż nadzieję moją; miłuję Cię, lecz pomnóż miłość moją (…)[4].



 

[1] Św. Josemaría Escrivá, Kuźnia, 510.

[2] Leo J. Trese, W co wierzymy, Kraków 2007, s. 118.

[3] Św. Maksymilian Maria Kolbe, Myśli i rozważania, Warszawa 1982, s. 110.

[4] Mszał Rzymski, Dziękczynienie po Mszy świętej: Modlitwa Papieża Klemensa XI.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności