szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

niedziela, 23 kwietnia 2017

Druga Niedziela Wielkanocna
54. WIARA TOMASZA

1. Ukazanie się Jezusa Apostołom pod nieobecność Tomasza. Apostolstwo wśród „niepraktykujących”.
2. Akt wiary Tomasza. Pan mój i Bóg mój.

3. Zmartwychwstanie wezwaniem do okazywania wiary w Chrystusa. Potrzeba dobrej formacji.

54.1 Pierwszy dzień po szabacie,... kiedy Jezus przybywa pocieszyć swych najbliższych. Rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Tym razem Tomasza nie było z Apostołami, nie mógł więc zobaczyć Pana ani słyszeć słów pocieszenia.

     więcej..

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

33. ŚW. WOJCIECHA,
BISKUPA I MĘCZENNIKA, GŁÓWNEGO PATRONA POLSKI

UROCZYSTOŚĆ

1.     Patron jednoczącej się Europy: nowa ewangelizacja jest w naszych rękach.
              2.     Patron Polski. Umiłowanie Ojczyzny.
              3.     Unikać ciasnoty duchowej, by w sercu mieściły się też dzieci innych narodów.

33.1 .... [w] dzisiejszej Mszy Św. głosimy sławę apostoła narodów Europy i głównego patrona Polski, św. Wojciecha. W ten sposób liturgia wskazuje na szczególny wymiar pośmiertnej chwały tego biskupa misjonarza, który przyczynił się do ewangelizacji narodów Europy Środkowej.
     więcej..

wtorek, 25 kwietnia 2017

34. ŚW. MARKA EWANGELISTY*
ŚWIĘTO

1. Współpracownik Piotra.
2. Zaczynać zawsze od nowa, aby stać się dobrym narzędziem Pana.

3. Polecenie apostolskie.

34.1 Św. Marek był jednym z pierwszych chrześcijan jerozolimskich. Od młodości żył wraz z Najświętszą Maryją Panną i Apostołami. Znał ich bardzo dobrze: matka Marka była jedną z pierwszych kobiet, które pomagały Jezusowi ze swego mienia.
     więcej..

środa, 26 kwietnia 2017

Drugi Tydzień Wielkanocny – Środa
57. MIŁOŚĆ POPRZEZ CZYNY

1. Bóg jest miłością. Za miłość odpłaca się miłością. Świętość w sprawach codziennych.
2. Rzeczywista miłość. Zjednoczenie swej woli z wolą Bożą.

3. Miłość i uczucie. Wypełnianie własnych obowiązków.

57.1 Tak  Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Te słowa Ewangelii mszalnej ukazują nam, że Męka i Śmierć Jezusa Chrystusa jest najwyższym wyrazem miłości Boga do ludzi.

     więcej..

czwartek, 27 kwietnia 2017

Drugi Tydzień Wielkanocny – Czwartek
58. CZYNIĆ DOBRO I SPRZECIWIAĆ SIĘ ZŁU

1. Prześladowania Apostołów. Sprzeciw wobec złych nakazów. Uświęcanie rzeczywistości ziemskich.
2. Właściwa hierarchia wartości - wszystkie nasze sprawy powinny być zwrócone ku Bogu. Jedność życia.

3. Przy ocenie spraw ziemskich nie można pomijać wiary. Sprzeciw wobec zła.

58.1 Dzisiejsze pierwsze czytanie z Mszy świętej opowiada o prześladowaniu Apostołów, którzy szerzyli w Jerozolimie naukę Jezusa po Jego Zmartwychwstaniu. Pomimo surowego zakazu ze strony arcykapłana i Sanhedrynu,... Apostołowie z coraz większym zdecydowaniem głosili naukę wiary.
     więcej..

piątek, 28 kwietnia 2017

35. ŚW. KATARZYNY ZE SIENY*
WSPOMNIENIE

1. Miłość do Kościoła i Papieża, „słodkiego Chrystusa na ziemi”.
2. Św. Katarzyna ofiarowała swoje życie za Kościół.
3. Potrzeba jasnego nauczania prawdy i pozytywnego wpływania na opinię publiczną.

35.1 Św. Katarzyna nie miała specjalnego wykształcenia (nauczyła się pisać już jako dorosła) i żyła krótko, a jednak jej życie było pełne owoców,... Dla nas jest wzorem miłości do Kościoła i Papieża, którego nazywała „słodkim Chrystusem na ziemi”.
     więcej..

Drugi Tydzień Wielkanocny – Środa
57. MIŁOŚĆ POPRZEZ CZYNY

1. Bóg jest miłością. Za miłość odpłaca się miłością. Świętość w sprawach codziennych.
2. Rzeczywista miłość. Zjednoczenie swej woli z wolą Bożą.

3. Miłość i uczucie. Wypełnianie własnych obowiązków.

57.1 Tak  Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16).

Te słowa Ewangelii mszalnej ukazują nam, że Męka i Śmierć Jezusa Chrystusa jest najwyższym wyrazem miłości Boga do ludzi. Jego inicjatywą wypływającą z tej miłości było to, że oddał nam Tego, którego najbardziej kocha, który jest przedmiotem Jego upodobania, swego własnego Syna. Nasza wiara jest objawieniem dobroci, miłosierdzia, miłości Boga do nas. Bóg jest miłością, miłością obfitą i hojną. Wszystko się streszcza w tej wielkiej prawdzie. Historię Jezusa należy widzieć w świetle miłości Boga do ludzi. Umiłował mnie – pisze święty Paweł – a każdy z nas może i powinien odnieść to do siebie samego: Umiłował mnie i wydał samego siebie za mnie (Ga 2, 20)”.

Miłość Boga do nas osiąga swój szczyt w Ofierze na Kalwarii. Bóg powstrzymał rękę Abrahama, gdy ten miał złożyć w ofierze swojego jedynego syna, lecz nie powstrzymał rąk tych, którzy przybili Jego Jednorodzonego Syna do Krzyża. Dlatego święty Paweł woła pełen nadziei: On, który nawet własnego Syna nie oszczędził (...), jakże miałby także wraz z Nim wszystkiego nam nie darować? (Rz 8, 32).

To oddanie się Chrystusa domaga się odwzajemnienia, dlatego że za miłość odpłaca się miłością. Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, a Bóg jest miłością (1 J 4, 8). Dlatego serce ludzkie zostało stworzone do miłości i im bardziej kocha, tym bardziej utożsamia się z Bogiem. Może być szczęśliwe tyko wtedy, gdy kocha. A Bóg chce, żebyśmy byli szczęśliwi, również tutaj na ziemi. Człowiek nie może żyć bez miłości.

Uświęcenie osobiste nie koncentruje się na walce z grzechem, lecz na miłowaniu Chrystusa, który jawi się nam jako głęboko ludzki, wszystko o nas wiedzący. Miłość Boga do ludzi i miłość ludzi do Boga polega na wzajemnej przyjaźni. A najbardziej charakterystyczną cechą przyjaźni jest obcowanie z kimś. By kochać Pana, należy Go znać i z Nim rozmawiać. Poznajemy Go przez rozważanie Jego życia ukazanego w Ewangeliach świętych. Na ich kartach ukazuje się nam jako wzruszająco ludzki i bliski naszemu życiu. Spotykamy się z Nim na modlitwie i w sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii świętej.

Rozważanie Najświętszego Człowieczeństwa Chrystusa – zwłaszcza podczas czytania Ewangelii i rozpamiętywania tajemnic Różańca – ustawicznie wzmacnia naszą miłość i żywo poucza, w jaki sposób mamy uświęcać naszą codzienność. Podczas swego życia ukrytego Jezus Chrystus zechciał zająć się tym, co najpospolitsze w ludzkiej egzystencji, pracą fizyczną, służącą utrzymaniu się rodziny. Prawie całe swe życie spędził przy codziennej pracy, dbając o narzędzia w małym warsztacie, z prostotą i serdecznością traktując sąsiadów, którzy zamawiali u Niego meble lub belki na nowy dom, a także z wielką serdecznością troszcząc się o swoją Matkę. Właśnie w ten sposób podczas ziemskiego życia spełniał wolę Ojca Boga. Przypatrując się Jego życiu, nauczymy się uświęcać własne życie: pracę, rodzinę, przyjaźń. Wszystko, co jest prawdziwie ludzkie, może być święte, może być drogą naszej miłości do Boga, ponieważ Pan przyjmując człowieczeństwo, wszystko to uświęcił.

57.2 Dobrą nowiną, która wnosi do naszego życia radość i sens jest posłanie miłości. Chrystus zmartwychwstały posyła nas, żebyśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam (1 J 4, 16) oraz mówili o niej wszystkim ludziom. W obliczu tej miłości, której nie możemy ogarnąć naszym sercem, stajemy się zupełnie bezradni. „Wiedząc, że tak bardzo mnie kochasz, mój Boże... jakże mogłem jeszcze nie oszaleć?”[1]

Wszystko, co Pan uczynił i nadal czyni dla nas wypływa z nadmiaru Jego miłości do nas: Jego Wcielenie, Jego Męka i Śmierć na Krzyżu, które niedawno rozważaliśmy, ciągłe przebaczanie naszych win, Jego ustawiczna obecność w tabernakulum i codziennie zsyłane nam pomoce. Kiedy zważymy to, co uczynił i nadal czyni dla ludzi, musimy przyznać, że nasza wzajemność wobec tak wielkiej miłości będzie zawsze niedostateczna.

Największym jej dowodem jest wierność, lojalność, bezwarunkowe przyjęcie woli Bożej. Uczy nas tego Jezus, wykazując swoje gorące pragnienie pełnienia woli Ojca, mówiąc, że Jego pokarmem jest pełnienie woli Tego, który Go posłał. Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości (J 15, 10).

Wola Boża wobec nas zasadza się na wiernym wypełnianiu przykazań i całego nauczania Kościoła. Tutaj dowiadujemy się, czego Bóg od nas oczekuje. Wypełniając to uczciwie oraz pamiętając o obecności Bożej, spotkamy się z miłością Bożą i osiągniemy świętość.

Miłość do Boga nie polega na doznawaniu uczuć, chociaż Pan może ich nam użyczyć, żeby pomóc nam w okazywaniu większej wielkoduszności. Miłość ta polega zasadniczo na całkowitym zjednoczeniu naszej woli z wolą Bożą. Dlatego powinniśmy się często zastanawiać: Czy w tej chwili czynię to, co powinienem?[2] Czy na samym początku i podczas spełniania swego obowiązku ofiaruję go Bogu? Czy uważam, by intencję mojej pracy nie wkradła się próżność i wzgląd na to, co powiedzą inni? Czy staram się pracować w sposób po ludzku doskonały? Czy stanowię źródło radości dla tych, którzy żyją i pracują u mego boku? Czy moja codzienna obecność wśród nich przybliża ich do Boga?

Za miłość odpłaca się miłością, ale miłością prawdziwą, która wyraża się w konkretnych czynach, w wypełnianiu swoich obowiązków wobec Boga i wobec innych, pomimo wszelkich trudności i niechęci. „Najwyższa doskonałość (…) - pisze święta Teresa z Ávila - nie polega na pociechach wewnętrznych ani na tym, by kto miewał wielkie zachwycenia, widzenia i ducha proroctwa, tylko na tym, by wola nasza tak była zgodna z wolą Bożą, iżby nie było takiej rzeczy, której Bóg chce, a my byśmy jej nie chcieli całą wolą naszą, i równie ochotnie przyjmowali rzeczy gorzkie jak i rzeczy przyjemne, wiedząc, że taka jest Jego wola”[3].

Miłość trwa nawet wtedy, kiedy za przyzwoleniem Bożym występuje całkowita oschłość. W takich właśnie przypadkach zazwyczaj oczyszcza się i umacnia nasza więź z Bogiem.

57.3 W służeniu Bogu chrześcijanin winien kierować się wiarą i w ten sposób pokonywać wahania stanu ducha. Kierowanie się uczuciem oznacza powierzenie kierowania domu służącemu i rezygnację z roli gospodarza. Uczucie nie jest złem, ale jest nim przywiązywanie do niego wagi. U niektórych dusz cała pobożność polega na uczuciach do tego stopnia, że kiedy znika uczucie, są przekonane, że ją utraciły.

Prawdziwa pobożność, z uczuciami lub bez nich, obejmuje wszystkie aspekty naszej egzystencji w prawdziwą jedność życia; prowadzi nas do „włączenia Boga we wszystko, co bez Niego okazuje się banalne. Osoba pobożna bez bigoterii stara się wypełniać swoje obowiązki: szczera pobożność prowadzi do pracy, do chętnego wypełniania swoich codziennych obowiązków – chociaż jest to trudne... Istnieje ścisły związek pomiędzy tą nadprzyrodzoną rzeczywistością wewnętrzną a zewnętrznymi przejawami działalności ludzkiej. Praca zawodowa, ludzka przyjaźń, zaangażowanie w celu osiągnięcia razem z innymi dobra i postępu społeczeństwa stanowią naturalny owoc, logiczne następstwo owej życiodajnej siły Chrystusa, jaką jest życie naszej duszy”[4]. Fałszywa pobożność nie ma żadnego wpływu na codzienne życie chrześcijanina. Nie wyraża się w poprawie postępowania i w pomocy innym ludziom.

Spełnianie woli Bożej w zakresie codziennych obowiązków – najczęściej drobnych – jest najprostszą drogą dla chrześcijanina, który ma się uświęcać pośród rzeczywistości ziemskich. Obowiązki te można spełniać w różny sposób. Można podchodzić do nich z rezygnacją, jak ktoś, kto nie ma innego wyjścia albo z akceptacją, która zakłada przemyślane zaangażowanie, z chęcią, gdy pragnie się tego samego, czego oczekuje Bóg. Chrześcijanin wie, że On jest naszym Ojcem i pragnie jak najlepiej dla swoich dzieci. Gdy człowiek podchodzi do swoich obowiązków z całkowitym zawierzeniem, przyjmuje zawsze wolę Pana, nie stawiając jej żadnych granic. Tego właśnie domaga się od nas Pan: żebyśmy Go kochali bez zastrzeżeń, nie czekając na bardziej sprzyjające okoliczności, w zwyczajnych codziennych sprawach, a jeśli On to dopuści, również w sytuacjach trudniejszych i nadzwyczajnych. „Kiedy się prawdziwie zdasz na Pana, nauczysz się być zadowolony z tego, co cię spotyka, i nie tracić pogody, jeżeli zadania – mimo że włożyłeś w nie cały swój wysiłek i odpowiednie środki – nie wychodzą tak, jakbyś tego chciał... Gdyż „wyjdą”, tak jak Bogu będzie to odpowiadało”[5].

Zwróćmy się do Pana słowami modlitwy, którą Kościół zaleca nam po Mszy świętej: Volo quidquid vis, volo quia vis, volo quómodo vis, volo quámdiu vis. Chcę tego, czego Ty chcesz, chcę, dlatego że Ty chcesz, chcę, jak Ty chcesz i jak długo chcesz[6].

Najświętsza Maryja Panna, która wypowiedziała i spełniła owo niech mi się stanie według słowa twego (Łk 1, 38), dopomoże nam wypełnić we wszystkim wolę Bożą.



[1] Św. Josemaría Escrivá, Droga, 425.

[2] Por. św. Josemaría Escirvá, Droga, 772.

[3] Św. Teresa z Ávila, Księga fundacji, 5, 10.

[4] Josemaría Escrivá in memoriam, Pampeluna 1976, s. 51-52.

[5] Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 860.

[6] Mszał Rzymski, Modlitwa powszechna Klemensa XI.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności