szukaj
Wyślij rozważanie na email
:
Rozważania na każdy dzień

piątek, 27 marca 2020

Czwarty Tydzień Wielkiego Postu – Sobota
32. SZERZYĆ NAUCZANIE CHRYSTUSA

1. Nauczanie Jezusa. Chrześcijanin powinien świadczyć o Chrystusie.
2. Obowiązek apostolstwa. Reewangelizacja współczesnego świata
3. Jak zbliżać innych do Boga? Chrześcijanin powinien uświęcać swoje czasy.

32.1 Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek. Pan z wielką prostotą mówi o rzeczach najgłębszych, a czyni to w sposób atrakcyjny i sugestywny. Jego słowa rozumieli zarówno uczeni w Piśmie, jak i rybacy z Galilei.

     więcej..

sobota, 28 marca 2020

Piąta Niedziela Wielkiego Postu
33. WOŁANIE O SPRAWIEDLIWOŚĆ

           1. Tęsknota za sprawiedliwością i większym pokojem. Jak żyć wymogami sprawiedliwości.
           2. Spełnianie obowiązków zawodowych i społecznych.
           3. Uświęcanie społeczeństwa od wewnątrz. Cnoty, które poszerzają i doskonalą sferę sprawiedliwości.

33.1 ...Wśród ogromnej części ludzkości rozlega się potężne wołanie o większą sprawiedliwość. W wielu miejscach występuje dążenie do większej sprawiedliwości i pragnienie zabezpieczenia pokoju przez wzajemne poszanowanie się ludzi i narodów.

     więcej..

poniedziałek, 30 marca 2020

Piąty Tydzień Wielkiego Postu – Poniedziałek
34. IDŹ I NIE GRZESZ WIĘCEJ

1. Przebaczenie cudzołożnicy. W sakramencie spowiedzi przebacza sam Chrystus.
2. Radość i wdzięczność za rozgrzeszenie. Apostolstwo spowiedzi.
3. Potrzeba spełnienia pokuty zadanej przez spowiednika. Wielkoduszność w zadośćuczynieniu.

34.1 ... Przyprowadzono do Jezusa kobietę, którą przyłapano na cudzołóstwie. Postawiono ją pośrodku – powiada Ewangelia – upokorzono ją i upodlono do skrajności, na nic nie zważając. Przypomniano Panu, że prawo za ten grzech nakazuje ciężką karę ukamienowania. A Ty co powiesz?...
     więcej..

wtorek, 31 marca 2020

Piąty Tydzień Wielkiego Postu – Wtorek
35. ZAPATRZENIE W CHRYSTUSA

1. Nieprzyjaciele łaski. Lekarstwem: zapatrzenie w Chrystusa.
2. Pamięć o obecności Boga pośród świata. „Sposoby ludzkie”.
3. Życie pobożne. Akty strzeliste.

35.1 ... Pierwsze czytanie Mszy świętej wzięte jest z Księgi Liczb, opowiada o tym, jak lud Izraela zaczął szemrać przeciwko Mojżeszowi. Żydzi, chociaż zostali wyzwoleni i wyprowadzeni z Egiptu, byli zmęczeni drogą do Ziemi Obiecanej.
     więcej..

środa, 01 kwietnia 2020

Piąty Tydzień Wielkiego Postu – Środa
36. WSPÓŁODKUPIENIE Z CHRYSTUSEM

           1. Jezus Chrystus odkupił nas i wyzwolił od grzechu. Współodkupieńcze znaczenie cierpienia.
           2. Jezus Chrystus Zbawiciel. Podporządkowanie wszystkiego życiu wiecznemu.
           3. Odkupienie w Mszy świętej. Współodkupiciele z Chrystusem.

36.1...Odkupić lub wykupić kogoś oznacza „uczynić wolnym poprzez zapłatę”. Wykupić jeńca oznaczało zapłacić za niego, by przywrócić mu wolność. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam – powiada Jezus w dzisiejszej Ewangelii mszalnej – Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.
     więcej..

czwartek, 02 kwietnia 2020

Piąty Tydzień Wielkiego Postu – Czwartek
37. ROZWAŻANIE MĘKI PAŃSKIEJ

           1. Zwyczaj rozmyślania nad Męką Pańską. Miłość i nabożeństwo do Krzyża Świętego.
           2. Jak rozważać Mękę Pańską. Stać się świadkiem wydarzeń. Współcierpieć z Chrystusem.
           3. Owoce rozważania Męki Pańskiej.

37.1 ...Liturgia tych dni przybliża nam podstawową tajemnicę naszej wiary, Zmartwychwstanie Pańskie. Chociaż cały rok liturgiczny koncentruje się wokół Paschy, obecny czas „wymaga od nas większej pobożności, zważywszy na zbliżające się obchody najwznioślejszych tajemnic miłosierdzia Bożego”.

     więcej..

Piąty Tydzień Wielkiego Postu – Wtorek
35. ZAPATRZENIE W CHRYSTUSA

1. Nieprzyjaciele łaski. Lekarstwem: zapatrzenie w Chrystusa.
2. Pamięć o obecności Boga pośród świata. „Sposoby ludzkie”.
3. Życie pobożne. Akty strzeliste.

35.1 Gdy zostanę wywyższony nad ziemię, przyciągnę wszystkich do siebie[1]powiada Pan. Pierwsze czytanie Mszy świętej wzięte jest z Księgi Liczb (Lb 21, 4-9), opowiada o tym, jak lud Izraela zaczął szemrać przeciwko Mojżeszowi. Żydzi, chociaż zostali wyzwoleni i wyprowadzeni z Egiptu, byli zmęczeni drogą do Ziemi Obiecanej. Za karę Pan zesłał na nich węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi tak, że wielka liczba Izraelitów zmarła. Wówczas lud zwrócili się do Mojżesza, uznając swój grzech, a Mojżesz wstawił się do Boga, by wyzwolił ich od węży. Pan powiedział do niego: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogoś wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

Ten ustęp Starego Testamentu stanowi opowiadanie historyczne, ale jest równocześnie figurą i obrazem tego, co miało nastąpić później, wraz z przyjściem Syna Bożego. W rozmowie z Nikodemem Pan bezpośrednio nawiązuje do tego wydarzenia: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3, 14-15). Chrystus na Krzyżu jest zbawieniem rodzaju ludzkiego, lekarstwem na nasze cho­roby. Poszedł dobrowolnie na Kalwarię, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne, aby wszystkich do siebie przyciągnąć.

Jadowite węże, które zawsze kąsają lud Boży pielgrzymujący do Ziemi Obiecanej, do Nieba, są bardzo do siebie podobne. Nazywają się: egoizm, zmysłowość, błędy doktrynalne, lenistwo, zawiść, narzekania, oszczerstwa. Łasce otrzymanej na chrzcie świętym, która winna się rozwinąć w całej pełni, zawsze zagrażają ci sami nieprzyjaciele. W każdej epoce ludziom dają się we znaki rany grzechu pierworodnego i grzechów osobistych.

Jako chrześcijanie – podobnie jak Izraelici ukąszeni przez węże na pustyni – powinniśmy szukać lekarstwa w jedynym miejscu, gdzie ono jest dostępne: w Jezusie Chrystusie i w Jego zbawczej nauce. Jeżeli naprawdę chcemy dojść do Ziemi Obiecanej, która znajduje się na końcu krótkiej drogi naszego życia, nie możemy przestać spoglądać na Niego, wyniesionego ponad ziemię na Krzyżu. A ponieważ nie chcemy dotrzeć tam sami, będziemy się starać o to, żeby również inni spoglądali na Jezusa, w którym jest nasze zbawienie. Uczmy innych przypatrywania się Jezusowi, mając przed oczyma Jego Najświętsze Człowieczeństwo, oglądając Go w Tajemnicach Różańca Świętego, w Drodze Krzyżowej, w scenach, o których opowiada nam Ewangelia lub w Tabernakulum. Jedynie dzięki wielkiej pobożności możemy być mocni w obliczu pokus świata, który chciałby coraz bardziej odłączyć się od Boga, pociągając za sobą tych, którzy nie stoją na twardym i bezpiecznym gruncie wiary. Nie możemy tracić sprzed oczu Pana, widząc spustoszenia, których nieprzyjaciel codziennie dokonuje wokół nas. Nikt nie jest bezpieczny sam z siebie. Vultum tuum, Domine, requiram: Szukam, o Panie, Twojego oblicza (Ps 27(26), 8). Musimy starać się o męstwo poprzez przyjaźń z Jezusem, modlitwę, pamięć o obecności Bożej w ciągu całego dnia i poprzez nawiedzenie Najświętszego Sakramentu. Pan nasz Jezus jest przecież nie tylko lekarstwem na nasze słabości, ale także naszą Miłością.

35.2 Pan chce, żebyśmy jako chrześcijanie przenikali do wewnątrz społeczeństwa i byli pracowici w wykonywaniu swoich zadań, oddani w pracy, która zwykle trwa od rana do nocy. Pan oczekuje od nas, żebyśmy nie tylko na Niego patrzyli i rozmawiali z Nim w chwilach całkowicie poświęconych modlitwie, lecz także nie zapominali o Nim podczas swojej pracy, podobnie jak nie zapominamy o ukochanych osobach ani o ważnych rzeczach w naszym życiu. Jezus Chrystus jest dla nas kimś najważniejszym w ciągu dnia. Dlatego „absolutną koniecznością jest to, abyśmy byli ludźmi modlitwy. Modlić trzeba się nieustannie! W każdej sytuacji, w najróżniejszych okolicznościach, ponieważ Bóg nigdy nas nie opuszcza. Nie jest postawą chrześcijańską uciekanie się do przyjaźni z Bogiem jedynie w ostateczności. Czy możemy uważać za coś normalnego ignorowanie i zapominanie o osobach, które kochamy? Oczywiście, nie. Ku tym, których kochamy, nieustannie kierują się nasze słowa, nasze pragnienia, nasze myśli. Oni są dla nas stale obecni. Tak też właśnie bliskość winno być z Bogiem”[2].

Żeby zachowywać pamięć o Jezusie w ciągu dnia powinniśmy stosować „święte «ludzkie sposoby» (…), aby nie zapominać o obecności Bożej: akty strzeliste, akty Miłości i zadośćuczynienia, komunie duchowe, «spojrzenia» na wizerunek Najświętszej Maryi Panny”[3] i inne środki ludzkie, które by nam przypominały, że straciliśmy już wiele czasu, zbyt wiele z punktu widzenia miłości, nie zwracając się do naszego Pana, Najświętszej Maryi Panny lub do Anioła Stróża. Są to rzeczy proste, lecz bardzo skuteczne. Gdy chcemy o czymś pamiętać w ciągu dnia, stosujemy różne środki. Jeśli będzie nam zależeć na pamięci o Panu, cały swój dzień wypełnimy różnymi drobiazgami „ku pamięci”.

Ojciec lub matka wozi w samochodzie fotografię rodziny, aby o niej pamiętać podczas jazdy. Czy nie powinniśmy nosić ze sobą obrazka Najświętszej Maryi Panny w swojej torebce lub kieszeni, żeby spoglądając na Nią mówić: Matko! Matko moja!? Czy nie powinniśmy mieć pod ręką krzyża, tak pomocnego podczas pokuty, by go dyskretnie całować, spoglądać nań, kiedy nauka lub praca wydaje się nam bardzo ciężka?

Te środki „ku pamięci”, sposoby na utrzymanie świadomości obecności Boga są niezliczone, bo wypływają z miłości. Innymi środkami posłuży się lekarz, który przystępuje do operacji, innymi matka, która rozpoczyna sprzątanie w domu. Kiedyś w Niebie każdy z nas przekona się, jak pomocne było dla nas zwracanie się do Anioła Stróża podczas naszych zajęć. Inaczej będzie to czynił kierowca autobusu, który gdy zobaczy mury kościoła, uświadomi sobie, że jest bardzo blisko Jezusa, a inaczej krawcowa, która cały dzień spędza w jednym miejscu. Wszystko to należy czynić w duchu sportowym i radosnym, bez przygnębienia, lecz z miłością: „Akty strzeliste nie paraliżują pracy, podobnie jak bicie serca nie przeszkadza ruchom ciała”[4]. „Trzeba przypominać sobie o Bogu częściej niż oddychamy”[5].

Jeśli będziemy wytrwali, stopniowo dojdziemy do tego, że pamięć o obecności Bożej stanie się czymś normalnym i naturalnym. Ale zawsze będziemy musieli się o to starać i walczyć.

35.3 Pan często oddala się na modlitwę, nieraz na całe godziny: Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne i tam się modlił (Mk 1, 35). Innym razem zwraca się do swego Ojca w krótkiej, pełnej miłości modlitwie, w akcie strzelistym: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi... (Mt 11, 25); Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie... (Mt 11, 25).

Ewangeliści ukazują, jak Jezus wzrusza się prośbami ludzi, którzy się do Niego uciekają. Te prośby także mogą nam posłużyć jako akty strzeliste: prośba trędowatego, który mówi: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić (Mt 8, 2-3), ślepego z Jerycha, wołającego: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! (Łk 18, 38-39) i dobrego łotra, który prosił: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa (Łk 23, 42-43). Wzruszony prośbami pełnymi wiary, Jezus nie każe czekać. Czasami słowa te posłużą nam jako prośba o przebaczenie, wystarczy powtórzyć za celnikiem: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika (Łk 18, 13), albo za świętym Piotrem: Panie, ty wiesz, że Cię kocham (J 21, 17). Kiedy indziej będziemy prosić o większą wiarę: Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu (Mk 9, 24). Święty Tomasz powie, gdy ukaże się mu Zmartwychwstały Jezus: Pan mój i Bóg mój (J 20, 28); jest to wspaniały akt wiary i oddania, który możemy powtarzać, przyklękając przed Tabernakulum. Istnieje wiele aktów strzelistych i krótkich modlitw, odpowiadających naszym konkretnym potrzebom lub sytuacjom, które możemy powtarzać w głębi duszy,

Często nawet nie musimy ich wypowiadać. Czasami wystarczy spojrzenie lub jedno słowo, myśl przelotna lecz pełna miłości i zadośćuczynienia, prośba nie w pełni wyrażona, którą jednak Pan natychmiast zrozumie. Gdy dusza jest zjednoczona z Bogiem, akty strzeliste, akty miłości wypływają w sposób naturalny, spontanicznie, jak oddech nadprzyrodzony, który jednoczy z Bogiem. Dzieje się tak nawet podczas najbardziej pochłaniających prac, gdyż Bóg od wszystkich oczekuje życia w modlitwie i w zjednoczeniu z Nim. Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że „w modlitwie wierny Bóg zawsze pierwszy wychodzi z miłością do człowieka; zwrócenie się człowieka do Boga jest zawsze odpowiedzią”[6].

Święta Teresa mówi o wpływie, jaki na jej życie wywarł pewien akt strzelisty, powtarzany w dzieciństwie: „Mocno nas przerażało w czytaniach naszych to słowo, że męka, tak samo jak i chwała, trwa wiecznie. Zdarzało się nieraz, że długo o tym ze sobą rozmawialiśmy i upodobaniem powtarzaliśmy wiele razy: Na wieki, na wieki, na wieki! Takim przez długie chwile powtarzaniem tego jednego słowa, raczył Pan wrazić w dziecinny mój umysł poznanie drogi prawdy”[7].

Zawsze mamy sposobność wypowiedzenia aktu strzelistego. Jego źródłem często będzie czytanie Ewangelii świętej, sama modlitwa niech służy okazaniu naszej miłości do Jezusa i Jego Najświętszej Matki.

Kończąc naszą modlitwę, powtórzmy za uczniami z Emaus: Mane nobiscum, Domine, quoniam advesperascit (Łk 24, 29): Zostań z nami, Panie, gdyż kiedy Ciebie nie ma, ogarnia nas noc. Gdy jesteś nieobecny, wszystko jest ciemnością. I zwróćmy się do Najświętszej Maryi Panny, do której często wypowiadamy akty strzeliste i akty miłości: Zdrowaś Maryjo, łaski pełna(…), błogosławiona jesteś między niewiastami.



[1] Mszał Rzymski, Msza św. z dnia, antyfona na Komunię, por. J 12, 32.
[2]
Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 247.
[3]
Tenże, Droga, 272.
[4]
Św. Josemaría Escrivá, Bruzda, 516.
[5]
św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes theologicae, 1, 4; cyt. za: Katechizm Kościoła Katolickiego, 2697.
[6]
Katechizm Kościoła Katolickiego, 2567.
[7]
Św. Teresa z Ávila, Księga życia, 1, 4.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności