szukaj
Wyślij rozważanie na email
Rozważania na każdy dzień

czwartek, 25 sierpnia 2016

Dwudziesty Pierwszy Tydzień Zwykły – Czwartek

79. CZUJNA MIŁOŚĆ

1. Potrzeba stałej czujności w życiu duchowym.

2. Miłość pierwszych chrześcijan: dzień czuwania.

3. Jak spędzić dzień czuwania.

79.1 Cała Ewangelia jest wezwaniem do czujności, to znaczy uwagi i ostrożności wobec nieprzyjaciela, który nie odpoczywa oraz czuwania przed przyjściem Pana, które nie wiemy, kiedy nastąpi. Czuwania przed tym decydującym momentem, kiedy będziemy musieli stanąć przed Bogiem z rękami pełnymi owoców.
     więcej..

piątek, 26 sierpnia 2016

16. MATKI BOSKIEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ

Uroczystość

1. Jest zakątek na tej ziemi, gdzie powracać każdy chce... Pielgrzymki.

2. Maryja, Matka wymagająca i wspomagająca.

3. Maryja jest pierwszą czuwającą. W życiu wewnętrznym walczyć na pozycjach oddalonych od głównych murów fortecy.

16.1 ...Pielgrzymki na Jasną Górę dla wielu z nas stanowią ważne punkty w życiu, niczym kamienie milowe wyznaczają nowe szlaki. Czasami prowadzą do postanowienia odmiany życia, często pomagają w podjęciu konkretnych życiowych decyzji, a wielu pielgrzymom ukazują tę wielką prawdę, że „nie ma miłości ponad Miłość!".

     więcej..

sobota, 27 sierpnia 2016

17. ŚW. MONIKI

Wspomnienie

1. Modlitwa św. Moniki o nawrócenie syna Augustyna.

2. Przekazywanie wiary w rodzinie. Pobożność rodzinna.

3. Modlitwa w rodzinie.

17.1 ... Syn św. Moniki, Augustyn, przez wiele lat był oddalony od Boga i umarły dla łaski z powodu grzechu. Święta, której wspomnienie dzisiaj obchodzimy, była nienaganną matką, która swoim przykładem, łzami i modlitwami wyjednała u Pana duchowe zmartwychwstanie tego, który stał się jednym z największych świętych i doktorem Kościoła.

     więcej..

niedziela, 28 sierpnia 2016

Dwudziesta Druga Niedziela Zwykła
Rok C

84. ZASZCZYTNE MIEJSCA

              1. Pokora. Walka z nadmiernym pragnieniem pochwały i zaszczytów.

              2. Środki do praktykowania pokory.

              3. Dobro płynące z pokory.

84.1 Dzisiejsze czytania mszalne mówią nam o cnocie, która stanowi fundament wszystkich pozostałych cnót - pokorze. ... Przypowieść ta przypomina nam ... o potrzebie unikania zaślepiającej ambicji, która sprawia, że nasze życie staje się szalonym pędem ku coraz wyższym stanowiskom... 

     więcej..

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

19. MĘCZEŃSTWO ŚW. JANA CHRZCICIELA

Wspomnienie

1. Męstwo Jana.
2. Jego męczeństwo.
3. Znosić z radością przeciwności napotkane na drodze naśladowania Chrystusa.

19.1 ...Dnia 24 czerwca Kościół obchodził narodziny Jana Chrzciciela; dzisiaj obchodzi jego dies natalis, dzień jego śmierci z rozkazu Heroda. Ten król, jak nazywa go św. Marek, jest jedną z najsmutniejszych postaci Ewangelii. Za jego panowania głosił swoją naukę Chrystus i objawił się jako oczekiwany Mesjasz. 

     więcej..

Dwudziesta Druga Niedziela Zwykła
Rok C

84. ZASZCZYTNE MIEJSCA

              1. Pokora. Walka z nadmiernym pragnieniem pochwały i zaszczytów.

              2. Środki do praktykowania pokory.

              3. Dobro płynące z pokory.

84.1 Dzisiejsze czytania mszalne mówią nam o cnocie, która stanowi fundament wszystkich pozostałych cnót - pokorze. Jest ona potrzebna tak bardzo, że Jezus wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję do podkreślenia jej znaczenia. Tym razem Pana zaproszono na ucztę do domu jednego z przywódców faryzeuszy. Być może wtedy, gdy już wszyscy zasiedli do stołu i można było zacząć rozmowę, Pan opowiedział przypowieść, która kończy się następującymi słowami: Gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej!”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony (Łk 14, 1.7-14).

Przypowieść ta przypomina nam o konieczności zajmowania właściwego miejsca, o potrzebie unikania zaślepiającej ambicji, która sprawia, że nasze życie staje się szalonym pędem ku coraz wyższym stanowiskom, do których w wielu przypadkach się nie nadajemy, przez co później możemy doznać upokorzenia. Ambicja, jako jedna z form pychy, jest częstą przyczyną złego samopoczucia człowieka. „Czemu dążysz do pierwszeństwa? Czy aby być przed innymi?” – pyta św. Jan Chryzostom[1]. W każdym człowieku istnieje pragnienie zaszczytów i pochwał, które niekiedy może być zdrowe i właściwe. Ambicja pojawia się wtedy, gdy to pragnienie honoru, władzy lub należenia do wyższej klasy staje się nieuporządkowane.

Prawdziwa pokora nie sprzeciwia się godziwemu pragnieniu awansu w życiu społecznym ani chęci cieszenia się należnym prestiżem zawodowym lub bycia traktowanym z czcią i szacunkiem, które należą się każdej osobie. Wszystko to jest do pogodzenia z głęboką pokorą. Lecz człowiek pokorny nie chce się wywyższać. Wie, że na stanowisku, które zajmuje, nie znalazł się po to, aby błyszczeć i być szanowanym, ale po to, aby pełnić misję wobec Boga i w służbie bliźnim.

Cnota ta nie ma nic wspólnego z lękliwością, tchórzostwem lub przeciętnością. Pokora każe nam mieć pełną świadomość talentów, które Pan powierzył nam po to, aby przynosiły owoce dzięki prawości naszego serca. Pokora nie pozwala nam chełpić się nimi i pielęgnować wysokiego mniemania o sobie, prowadzi nas do mądrego umiarkowania, do zwracania ku Bogu pragnienia chwały, które kryje się w każdym sercu ludzkim: Non nobis, Domine, non nobis. Sed nomini tuo da gloriam – Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę (Ps 115(113B), 1). Pokora każe nam żywo pamiętać, że talenty i zdolności, zarówno naturalne, jak i nadprzyrodzone, należą do Boga, ponieważ z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy (J 1, 16). Wszystko, co jest dobre, pochodzi od Boga, a od nas pochodzą jedynie braki i grzech. Dlatego żywe rozpamiętywanie otrzymanych łask czyni nas pokornymi, ponieważ „z poznania rodzi się wdzięczność”[2]. Wniknięcie przy pomocy łaski w to, czym jesteśmy, i w wielką dobroć Bożą ustawia nas na właściwym miejscu, przede wszystkim wobec siebie samych: „czyż muły są mniej ociężałe i cuchnące, kiedy dźwigają cenne sprzęty i wonności jakiegoś księcia?”[3]. Taka jest prawdziwa rzeczywistość naszego życia: ut iumentum factus sum apud te, Domine – byłem przed Tobą jak juczne zwierzę - powiada Pismo Święte (Ps 73(72), 22). Jesteśmy jak osiołek, na którego Pan, jeśli zechce, nakłada ładunek skarbów o bardzo wielkiej wartości.

84.2 Aby wzrastać w pokorze, musimy nie tylko uznać własną nicość, ale także dostrzegać i doceniać dary, które ofiaruje nam Pan, owe talenty, po których spodziewa się zysku. „Pomimo naszej nędzy osobistej jesteśmy nosicielami wonności Bożych o nieocenionej wartości: jesteśmy narzędziami Bożymi. A ponieważ chcemy być dobrymi narzędziami, chociaż czujemy się najmniejsi i najnędzniejsi, jesteśmy prawdziwie pokorni: wszystko, czego będzie nam brakować, da nam nasz Pan”[4]. Idźmy przez świat ze świadomością tej najwyższej godności, jesteśmy bowiem „narzędziami Boga”, przez które On sam pragnie działać w świecie. Pokora to uznanie swojej małości, swojej nicości, a równocześnie świadomość, iż jesteśmy „nosicielami wonności Bożych o nieocenionej wartości”. Takie spojrzenie – najbardziej realistyczne ze wszystkich możliwych – prowadzi nas do ustawicznej wdzięczności, do bardzo wielkich i odważnych czynów duchowych, ponieważ opieramy się na mocy Pana. Dzięki temu patrzymy na wszystkich z należnym im szacunkiem, a sami nie żebrzemy o nędzne pochwały i podziw ludzki, które są tak mało warte i tak krótkotrwałe. Pokora leczy nas z kompleksu niższości, który często rodzi się z powodu zranionej pychy. Ona przynosi nam radość, czyni usłużnymi wobec innych i spragnionymi miłości Bożej. Wiemy bowiem, że wszystko, czego nam brakuje, zapewni nam nasz Pan.

Żeby postępować na drodze pokory, musimy nauczyć się przyjmować upokorzenia zewnętrzne, których z pewnością przyjdzie nam w życiu doświadczyć. Prośmy Pana, by jednoczyły nas one z Nim i by On sam nauczył nas traktować je jako dar Boży, dający nam możliwość zadośćuczynienia, oczyszczenia się i napełnienia większą miłością do Niego, nie wpadając w przygnębienie. A gdyby upokorzenia te wydawały się nam ponad siły, winniśmy udać się przed tabernakulum i prosić o pomoc.

Niezawodnym środkiem pozwalającym na wzrastanie w tej cnocie jest absolutna szczerość wobec siebie, możliwa do osiągnięcia jedynie dzięki rachunkowi sumienia czynionemu w obecności Bożej. Konieczna jest też szczerość wobec Pana, która każe nam prosić wiele razy, gdyż liczne są nasze zaniedbania i wobec kierownika duchowego.

Niezawodną drogą do portu jest także umiejętność przyznania się do błędu. „Jedynie głupcy są «twardogłowi», najgłupsi – najbardziej”[5]. Sprawy ziemskie nie są bowiem ostateczne: „również inni mogą mieć rację: widzą ten sam problem co ty, ale z odmiennego punktu widzenia, w innym świetle, z innym odcieniem, w innym tle”[6], a taka różnorodność poglądów jest zawsze ubogacająca. Pyszałek, który zawsze uważa, że posiada monopol na prawdę w sprawach z natury swojej dyskusyjnych, nigdy nie weźmie udziału w otwartym i wzbogacającym dialogu. A sprostowanie swojego błędu jest nie tylko kwestią pokory, lecz również elementarnej uczciwości.

Codziennie mamy wiele okazji do ćwiczenia się w tej cnocie: będąc uległymi w kierownictwie duchowym, przyjmując wskazówki i upomnienia, walcząc z próżnością, która nigdy nie śpi, powstrzymując skłonność do powiedzenia zawsze ostatniego słowa, starając się nie być ośrodkiem uwagi swojego otoczenia, przyznając się do błędów i pomyłek w sprawach, co do których byliśmy absolutnie pewni swoich racji, starając się zawsze patrzeć na swojego bliźniego w sposób życzliwy i pozytywny, a także nie uważając siebie za niezastąpionych.

84.3 Istnieje również fałszywa pokora, która każe nam mówić, „że jesteśmy niczym, samą nędzą świata i śmieciem; ale bardzo boleśnie odczulibyśmy, gdyby nasze słowa potraktowano poważnie i rozpowszechniono to, co sami mówiliśmy. I odwrotnie: gdybyśmy udawali, iż ukrywamy się i uciekamy po to, aby nas szukano i wypytywano o nas; gdybyśmy dawali do zrozumienia, że chcemy być ostatni, ale jednocześnie zajmowali miejsce w końcu stołu tylko po to, aby nas posadzono w centralnym miejscu. Prawdziwa pokora stara się nie udawać pokory i nie rozgłaszać, że jesteśmy pokorni (…). „Nie spuszczajmy nigdy oczu bez uniżenia się w sercu. Nie udawajmy, że chcemy być ostatnimi, jeśli szczerze nie chcemy być nimi”[7]. Prawdziwa pokora jest pełna prostoty i wypływa z głębi serca, ponieważ jest przede wszystkim postawą wobec Boga.

Z pokory wypływają niezliczone dobra. Pierwszym z nich jest możliwość bycia wiernymi wobec Pana, ponieważ pycha jest największą przeszkodą między nami a Bogiem. Pokora przyciąga do siebie miłość Bożą i szacunek innych, natomiast pycha odstręcza. Dlatego dzisiejsze pierwsze czytanie mszalne (Syr 3, 17-18.20.28-29) radzi: Im większy jesteś, tym bardziej się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony. Człowiek pokorny z większą łatwością wnika w wolę Bożą i dowiaduje się, czego Bóg wymaga od niego w każdej sytuacji. Dlatego człowiek pokorny bywa często skupiony, potrafi znaleźć się na właściwym miejscu i jest zawsze przydatny. Dzięki swej naturalnej prostocie nawet lepiej zna sprawy ludzkie. Człowiek pyszny natomiast zamyka serce przed tym, czego Bóg domaga się od niego i co przyniosłoby mu szczęście, gdyż zauważa jedynie własne pragnienia, upodobania i ambicje, chęć zaspokojenia własnych kaprysów. Nawet w sprawach ludzkich wielokrotnie się myli, gdyż postrzega wszystko zniekształcone przez swoje chore spojrzenie.

Pokora nadaje spójność wszystkim pozostałym cnotom. W sposób szczególny zaś człowiek pokorny szanuje innych ludzi, ich opinie i ich rzeczy. Człowiek pokorny posiada szczególną moc, ponieważ ustawicznie czerpie z dobroci i wszechmocy Boga: ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny (2 Kor 12, 10)mówił św. Paweł.

Nasza Matka, Najświętsza Maryja Panna, której Pan uczynił wielkie rzeczy, ponieważ wejrzał na Jej pokorę, nauczy nas zajmować właściwe miejsce wobec Boga i wobec ludzi. Ona pomoże nam wzrastać w tej cnocie i kochać ją jak bezcenny dar.



 

[1] Św. Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię według św. Mateusza, 65, 4.

[2] Św. Franciszek Salezy, Filotea, czyli Wprowadzenie do życia pobożnego, III, 5.

[3] Tamże.

[4] Św. Josemaría Escrivá, List, 24 III 1931.

[5] Tenże, Bruzda, 274.

[6] Tamże, 275.

[7] Św. Franciszek Salezy, dz. cyt..

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności