szukaj
Wyślij rozważanie na email
miałczy:
Rozważania na każdy dzień

środa, 16 sierpnia 2017

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Środa
60. MOC ODPUSZCZANIA GRZECHÓW

1. Obietnica i ustanowienie Sakramentu Pokuty.
2. Dziękczynienie za ten sakrament.

3. Jedynie kapłan może odpuszczać grzechy. Spowiedź sądem miłosierdzia.

60.1 Jezus zna dobrze naszą opieszałość i słabości. Dlatego ustanowił Sakrament Pokuty. Chciał, byśmy mogli prostować swoje kroki, ilekroć będzie to nam potrzebne. Pan posiadał władzę odpuszczania grzechów i często z niej korzystał...
     więcej..

czwartek, 17 sierpnia 2017

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Czwartek
61. DŁUG WOBEC BOGA

1. Niezliczone dobrodziejstwa Pana.
2. Msza święta najdoskonalszym dziękczynieniem, jakie można złożyć Bogu.

3. Wdzięczność wobec wszystkich. Wybaczanie każdej obrazy.

61.1 Podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami – czytamy w dzisiejszej Ewangelii... przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów... Tym pierwszym dłużnikiem jesteśmy my sami: jesteśmy Bogu winni tyle, że nie potrafimy tego spłacić.
     więcej..

piątek, 18 sierpnia 2017

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Piątek
62. MAŁŻEŃSTWO I DZIEWICTWO

1. Małżeństwo drogą powołania. Godność, jedność, nierozerwalność.
2. Płodność dziewictwa i celibatu apostolskiego.

3. Święta czystość, obrończyni miłości ludzkiej i boskiej.

62.1 Dzisiejsza Ewangelia przestawia faryzeuszów, którzy przystąpili do Jezusa, aby zadać Mu podstępne pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? Problem ten dzielił różne szkoły wyjaśniania Pisma Świętego. Rozwód był powszechnie przyjmowany.
     więcej..

sobota, 19 sierpnia 2017

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Sobota
63. BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DZIECI

1. Miłość Jezusa do dzieci i do tych, którzy stają się dziećmi Bożymi.
2. Życie w dziecięctwie i dziecięctwo Boże.

3. Dziecięctwo duchowe i pokora.

63.1 Jak często ukazuje Ewangelia, Jezus bardzo kochał ... dzieci. Te ostatnie ukochał w sposób szczególnie czuły, ponieważ poza tym, że zawsze potrzebują pomocy, posiadają zalety, których On wymaga, jako niezbędnych warunków uczestnictwa w Jego Królestwie.

     więcej..

niedziela, 20 sierpnia 2017

Dwudziesta Niedziela Zwykła
Rok A

64. ZNACZENIE MODLITWY

       1. Jak się modlić? Pan w sposób szczególny wysłuchuje prośby za własne dzieci.

       2. Cechy modlitwy: wytrwałość, wiara i pokora. Szukać pomocy innych, aby naszą modlitwę połączyć z ich modlitwą.

         3. Modlić się najpierw za potrzeby duchowe, a także za potrzeby materialne, o ile zbliżą nas do Boga.

64.1 W dzisiejszej Ewangelii św. Mateusz mówi, że Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu, przeszedłszy od Jeziora Galilejskiego ku Morzu Śródziemnemu. Wtem podeszła do Niego pewna kobieta, poganka, mieszkanka starej miejscowości palestyńskiej Kanaan, gdzie osiedlili się Izraelici.
     więcej..

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

14. ŚW. PIUSA X*
WSPOMNIENIE

1. Potrzeba przekazywania nauki Kościoła. Wykorzystywać wszystkie dostępne środki.
2. Pogoda ducha i humor wobec trudności.

3. Miłość do Kościoła i papieża.

14.1 ... Lata pontyfikatu św. Piusa X były szczególnie trudne z powodu przemian wewnętrznych zachodzących w wielu krajach, które wywarły poważny wpływ na wiernych chrześcijan. ... próby pogodzenia wiary z filozofią, która w samych swych zasadach była jej daleka, doprowadziły do wielu szeroko upowszechnionych błędów.

     więcej..

Dziewiętnasty Tydzień Zwykły – Sobota
63. BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DZIECI

1. Miłość Jezusa do dzieci i do tych, którzy stają się dziećmi Bożymi.
2. Życie w dziecięctwie i dziecięctwo Boże.

3. Dziecięctwo duchowe i pokora.

63.1 Jak często ukazuje Ewangelia, Jezus bardzo kochał chorych, tych, którzy najbardziej Go potrzebowali oraz dzieci. Te ostatnie ukochał w sposób szczególnie czuły, ponieważ poza tym, że zawsze potrzebują pomocy, posiadają zalety, których On wymaga, jako niezbędnych warunków uczestnictwa w Jego Królestwie.

W Ewangeliach jest dwukrotnie opisane, jak podczas życia publicznego Jezus błogosławił dzieci i pokazywał je swoim uczniom jako przykład. Raz działo się to w Galilei, w Kafarnaum, a drugi raz w Judei, prawdopodobnie w pobliżu Jerycha, kiedy sam przygotowywał się, by wejść do Jerozolimy. W relacji z tego ostatniego spotkania, o której czytamy w dzisiejszej Ewangelii (Mt 19, 13-15), Mateusz podaje, że przyniesiono Mu dzieci. Zapewne przyniosły je matki, babki albo siostry. Prawdopodobnie weszły do domu, gdzie przebywał Jezus, popychając przed sobą dzieci i sadowiąc je przy Nim, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie. Być może Jezus często postępował w ten sposób z dziećmi. Możliwe, że przeszkodziły zebranym w słuchaniu Nauczyciela, dlatego uczniowie szorstko zabraniali im tego. Ale Pan zainterweniował, mówiąc: Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie. Położył na nie ręce i poszedł stamtąd.

Oświadczając, że Królestwo niebieskie należy do dzieci, Jezus uczy nas na pierwszym miejscu, że dzieci mają wyróżnione miejsce w Jego Królestwie, i że dlatego winniśmy wielce się starać o przygotowanie i doprowadzenie ich do Niego. Przede wszystkim należy je jak najwcześniej ochrzcić, czego wielokrotnie w każdej epoce[1] z naciskiem domagał się Kościół, pragnąc mieć je jak najwcześniej w swoim łonie. „Wspólne przeświadczenie i powaga Świętych Ojców – poucza Katechizm Rzymski – dowodzą, że to prawo należy rozciągnąć nie tylko na tych, którzy są w wieku dojrzałym, ale także na dzieci w niemowlęctwie, i że to prawo Kościół otrzymał z Tradycji apostolskiej. Należy nadto sądzić, że Chrystus Pan Nasz nie chciał, aby odmawiano sakramentu i łaski chrztu dzieciom, o których powiedział: Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im...[2]. „Rodzice mają obowiązek troszczyć się, ażeby ich dzieci zostały ochrzczone w pierwszych tygodniach, możliwie najszybciej po urodzeniu”[3].

W Chrzcie świętym dzieci otrzymują samo życie Chrystusa, rodzą się jako dzieci Boże w sposób zupełnie nowy i otrzymują dziedzictwo nieba w dziedzictwie. Pan będzie patrzył ze szczególnym upodobaniem i życzliwością na matki, które postarają się, aby ich dzieci jak najszybciej otrzymały ten sakrament, a później potrafią zastosować wszystkie środki, także nadzwyczajne, aby otrzymały stosowną katechezę o tajemnicach wiary.

W tym fragmencie Ewangelii Pan poucza nas, że Jego Królestwo należy do tych, którzy jak dzieci posiadają oczy i serce czyste, proste, nieskomplikowane, pozbawione pretensji i pychy. Wobec Boga jesteśmy jak małe dzieci, i tak też winniśmy się przed Nim zachowywać. „Dziecko u początków życia jest otwarte na wszelką przygodę. Również ty nie stawiaj żadnej przeszkody, by wzrastać w życiu Ewangelii i by ta nowość stale trwała w twoim życiu”[4].

63.2 W czasie swojego pierwszego przyjścia na ziemię, we Wcieleniu, Syn Boży jawi się nam nie jako anioł ani jako mocarz – przychodzi w słabej i kruchej postaci dziecka. Chociaż mógł pojawić się w innej formie, wybrał słabość dziecka, jakby potrzebował opieki i miłości.

Bóg chciał, byśmy naśladując Jego Syna postępowali jak słabe dzieci, które ustawicznie potrzebują pomocy. Zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy (1 J 3, 1). W tych niewielu słowach zawiera się jeden z centralnych punktów naszej wiary, który daje nam wzór, jak mamy postępować wobec Boga. Abyśmy byli jak dzieci, musimy doznać głębokiej przemiany, która zakłada zaprzestanie myślenia, oceniania i działania w sposób obcy małemu dziecku, a przyswojenie sobie nauczania Bożego, w którym winniśmy się ustawicznie zaprawiać. Czego wymaga się od nas w tym procesie stawania się dziećmi? Przede wszystkim zdecydowanej woli zachowania się jak dzieci Boga, uległości wobec Jego woli, z czystością umysłu i ciała, z pokorą i prostotą ducha. To zaangażowanie wyraża się w walce, którą prowadzili Apostołowie i Święci. W miarę jak przemieniali się w Duchu Świętym, coraz wyraźniej widzieli i uważali się za dzieci Boże. Bycie jak dziecko w życiu duchowym znaczy coś więcej aniżeli wielką pobożność, jest wyraźnym umiłowaniem Pana. Jakkolwiek nie wszyscy Święci okazywali to w sposób wyraźny, taka była ich postawa, ponieważ rodzi ją zawsze Duch Święty, nakłaniając do dziecięcej prawości i niewinności serca.

„Dziecko głupie płacze i tupie nogami, kiedy kochająca matka wbija igłę w jego palec, aby usunąć z niego cierń... Dziecko rozsądne, być może z oczami pełnymi łez – bo ciało jest słabe, patrzy z wdzięcznością na swoją dobrą matkę, która sprawia mu nieco bólu, by zaoszczędzić mu większych cierpień.

- Jezu, obym był dzieckiem rozsądnym!”[5]. Prośmy Go w tej chwili modlitwy: obym potrafił zrozumieć, że w chorobie, w cierpieniu, pozornym niepowodzeniu w pracy zawodowej tkwi opatrznościowa ręka Ojca, który nigdy nie przestaje czuwać na swymi dziećmi. Przyjmijmy z radosnym i wdzięcznym sercem to wszystko, co niesie życie, słodkie i gorzkie, jako zesłane lub dopuszczone przez Kogoś nieskończenie mądrego, Kto bardzo nas kocha.

Życie duchowym dziecięctwem zakłada prostotę, pokorę, zawierzenie, ale nie oznacza niedojrzałości. „Dziecko głupie płacze i tupie nogami...” Infantylizm jest niedojrzałością umysłu związaną z brakiem samodyscypliny, z brakiem walki. Taka postawa może towarzyszyć wielu osobom przez całe życie, aż do starości, a mogą one nie mieć nic wspólnego z dziecięctwem wobec Boga. Prawdziwe dziecięctwo duchowe prowadzi do dojrzałości umysłu – nadprzyrodzonej wizji, rozpatrywania wydarzeń w świetle wiary i z pomocą darów Ducha Świętego, a wraz z tą dojrzałością do prostoty: „Dziecko rozsądne patrzy z wdzięcznością...”. Natomiast nie postępuje na tej drodze ten, kto żyje w gąszczu komplikacji, pośród wszelkich przypływów niedojrzałości uczuć, poglądów i pomysłów, postępując w każdej chwili inaczej, w ustawicznym zatroskaniu o swoje „ja”. Natomiast dziecko roztropne jest w swej prostocie i w swej słabości całkowicie zatroskane o chwałę swojego Boga Ojca. Tak bowiem stale był zatroskany nasz Nauczyciel podczas swego ziemskiego życia, jak prawdziwe dziecko. Prawdziwy Syn żył i rozmawiał ze swym Ojcem, mówiąc do Niego: Abba, Ojcze.

63.3 Nasza pobożność winna być dziecięca i pełna miłości do Ojca. Jak inaczej moglibyśmy służyć Bogu z miłości, gdybyśmy nie zaczęli od uznania Go za Ojca pełnego miłości do swych dzieci? Wielu chrześcijan żyje dziś w oddaleniu od Boga. Często też w ich stosunkach z Bogiem pojawiły się przeszkody w postaci niedojrzałości, kaprysów, sztywności lub oziębłości. Dzieje się tak dlatego, że nigdy nie odkryli w swoim życiu sensu dziecięctwa Bożego i drogi dziecięctwa duchowego, które dla tylu dusz stanowiły zdecydowany początek prawdziwego życia duchowego. Daj nam, Panie, poczucie dziecięctwa Bożego, pomóż nam często je rozważać.

Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego (Łk 18, 17). „Dlaczego się mówi – pyta św. Ambroży – że dzieci są odpowiednie dla Królestwa Niebieskiego? Może dlatego, że zwykle nie posiadają złośliwości i nie umieją oszukiwać ani nie odważają się zwodzić, nie znają rozpusty, nie dążą do bogactw i nie znają ambicji. Ale zaleta tego wszystkiego nie polega na nieznajomości zła, lecz na jego odrzuceniu. Nie polega na niemożliwości grzeszenia, ale na nieprzyzwoleniu na grzech. Dlatego Pan nie odwołuje się do dziecięctwa jako takiego, ale do niewinności, którą posiadają dzieci w swojej prostocie”[6].

W życiu chrześcijańskim dojrzałość dochodzi do głosu wtedy, kiedy stajemy się dziećmi w obliczu Boga, Jego dziećmi, które Mu ufają i oddają się Mu w ramiona, jak małe dziecko swemu ojcu. Wówczas widzimy wydarzenia w świecie takimi, jakimi są, w ich prawdziwym znaczeniu, i nie znamy innej troski, jak dziękczynienie naszemu Ojcu i Panu.

Bycie jak dziecko i życie w tym dziecięctwie jest drogą duchową, która wymaga nadprzyrodzonej cnoty męstwa, aby pokonać skłonności do pychy i samowystarczalności. Skłonności te utrudniają nam zachowywanie się jak dzieci Boże, a na widok kolejnych niepowodzeń prowadzą do smutku, jałowości i samotności. Dziecięca pobożność natomiast umacnia nadzieję i pewność dojścia do celu, a także daje pokój i radość w tym życiu. W obliczu trudności życia, choćby były bardzo wielkie, nie będziemy się czuć sami. Pan nas nie opuści. Ta ufność będzie dla nas jak woda dla podróżującego przez pustynię. Bez niej nie moglibyśmy iść dalej.

Prośmy Najświętszą Maryję Pannę, by nas zawsze prowadziła za rękę jak małe dzieci, z tym większą troską, im większą będziemy mieli dojrzałość, zapewnioną przez lata i doświadczenie.



 

[1] Por. Kongregacja Nauki Wiary, instr. Pastoralis actio, 20 X 1980, 4.

[2] Katechizm Rzymski, II, 2, 32.

[3] Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 867, 1.

[4] Ch. Lubich, Palabras para vivir, Madrid 1981, s. 47.

[5] Św. Josemaría Escrivá, Kuźnia, 329.

[6] Św. Ambroży, Wykład Ewangelii wg św. Łukasza, 18, 17.

Francisco Fernandez Carvajal. "Rozmowy z Bogiem".
drukuj..

Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies we własnej przeglądarce internetowej. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności